WYSPIARZ niebieski
Sport

Przygotowania Floty do ligowej wiosny.

Trzy zwycięstwa odnieśli piłkarze Floty w trzech tegorocznych sparingach. W pierwszym, po urlopach i zimowym rozprężeniu, pokonali w Łobzie tamtejszy Światowid 2:1. Obie bramki dla wyspiarzy zdobył testowany Grzegorz Mania z Elany Toruń. Trzy dni później (13.1), już w Świnoujściu, ekipa Petra Nemeca w takim samym stosunku zwyciężyła Vinetę Wolin. Goście objęli prowadzenie w 25 minucie za sprawą doskonale znanego kibicom Floty Marka Sajewicza. W pierwszej odsłonie wolinianie sprawiali wyspiarzom sporo kłopotów, choć atakowali dosyć chaotycznie. W grze obu zespołów zresztą, jak to najczęściej bywa w sparingach, gdzie mierzą się eksperymentalne składy, bardzo dużo było przypadku. Zaraz po przerwie stan zwodów wyrównał Kret, natomiast zwycięskiego gola w 60 minucie zdobył Chi-Fon. W sobotę 16 stycznia Flota spotkała się w Świnoujściu z trzecioligowym Orkanem Rumią. Wyspiarze zwyciężyli 2:0 pokazując przy tym całkiem niezłą grę. Bramki padły w końcówce meczu – w 72 minucie gola zdobył Tadeusz Tyc, a w 82 Marek Kowal, który od kilku sezonów gra w barwach szczecińskiej Pogoni.

Cały czas trwa transferowe zamieszanie. Na testach we Flocie poza wspomnianymi Manią i Kowalem, przebywa kilku innych zawodników, głównie z niższych lig, z tym, że rotacja jest naprawdę duża i trudno przepowiadać w chwili obecnej, kto zasili ekipę z wyspy Uznam na wiosnę. Do obsadzenia newralgicznej pozycji bramkarza, wobec odejścia Sergiusza Prusaka do Górnika Łęczna, przymierzani są Ukrainiec Sjamin i Widzewiak Bartosz Kaniecki. Obu oglądać mogliśmy w meczach rozegranych w Świnoujściu. Przypomnijmy, że z Flotą pożegnał się również Omar Jarun, który na wiosnę i jesień w dużej mierze stanowił o sile wyspiarskiej defensywy. Czasu na testy, eksperymenty i poszukiwania pozostało jeszcze sporo. Kolejny sparing Flota rozegra 24 stycznia w Świnoujściu z młodzieżowym zespołem Lecha Poznań. Początek meczu o g. 12.00.

 

LIGOWE GRANIA TENISISTÓW

II liga

9 stycznia rozpoczęła się ii runda rozgrywek ligowych w tenisie stołowym. Tym razem u nas były to „wyspiarskie” pojedynki. W meczu FLOTA kontra UKS CHROBRY odnotowano przegraną Floty 3:7. Po tym spotkaniu w tabeli II ligi prowadzi LZS Orkan Śmiłowo, na drugim miejscu jest UKS Chrobry Międzyzdroje – oba zespoły po 11 pkt., natomiast Flota zajmuje ostatnie – ósme miejsce z ilością 3 pkt.

IV liga

I ten mecz odbył się w Świnoujściu. III UKS Chrobry uległ drużynie II Flota 1:9. W tabeli ligowej I miejsce zajmuje MKS Pogoń Szczecin, drugie II Flota, a III UKS Chrobry miejsce szóste.

 

Jogging dla WOŚP

Pierwszy bieg w Nowym Roku

Dla utrzymania duchowej więzi z WOŚP Klub Biegacza Jogging przeprowadził 10
stycznia bieg po promenadzie i plaży. O 12.00 spod miejskiej pływalni biegacze pobiegli do wiatraka i z powrotem traktując ten krótki dystans (4,4km) jako mocny trening noworoczny.

Ekstremalne dość warunki (sztormowy wiatr i zaspy śnieżne) nie powstrzymały kilkunastu zawodników od biegania. Najszybszym nich był Aleksander Borkowski, który uzyskał czas 22'48''. Na drugim miejscu uplasował się Mirosław Zygmunt (23'00''), trzeci był Janusz Michalski (23'17''), czwarty Ryszard Pilz (24'07''), piąty Przemysław Stefańczyk (25'42''), a szósty Tadeusz Olszyk (27'48''). Na siódmym miejscu uplasował się Rafał Dymowski (27'49''), ósmym Daniel Mularczyk (29'46'') a na dziewiątym Robert Grabowski (29'51''). Dwie osoby przebiegły trasę krótszą (2,4km) – Agnieszka Michalska i Karol Witkowski (oboje 22’26").

 

 

Rozegrano świnoujski BIEG SYLWESTROWY

We czwartek 31 grudnia 38. biegaczy (w tym 4 kobiety) uczestniczyło w Biegu Sylwestrowym organizowanym przez Klub Jogging, żegnając na sportowo stary rok. Po plaży w samo południe, a więc na pół doby przed Nowym Rokiem z Polski pobiegły 32 osoby, 5 z Niemiec i 1 z Danii. Biegacze mieli do wyboru trzy dystanse 4,4km, 8,4km i 12,8km. Przy silnym, wschodnim wietrze nie wszyscy zdołali jednak bieg ukończyć.

Dystans 4,4km pokonało dziewięciu zawodników, w kolejności (4 ostatnich to młodziki): 1.Maciej Babiński 18'50", 2.Piotr Andrzejewski 20'35", 3.Zbigniew Strokosz 22'15", 4.Robert Dobrochowski 24'40'', 5.Sławomir Miklejewski 27'54", 6.Jędzrzej Strokosz 28'09", 7.Adam Duchowski 31'08'', 8.Mateusz Duchowski 32'40", 9.Maciej Michalski 32'41"

Dystans 8,4km przebiegł tylko jeden zawodnik Rafał Slagilowski w czasie 33'38"
Główny dystans czyli 12,8km pokonało 26 zawodników, z których najszybszy
był Adam Wielechowski 52''34'') , a za nim Aleksander Borkowski (53'02'') i Sylwester
Swędrowski ( 54'23''). Wśród kobiet wygrała Beata Kałamańska (1h02'50'' – 11 ogółem) przed Agnieszką Bochenek (1h15'14'' - 22) i Agnieszką Michalską (1h22'14''- 24).

Wyniki pozostałych biegaczy: 4. Robert Derda (55'03''), 5.Wojciech Mickiewicz (56”03''), 6.Krzysztof Pieczyński (57'29'') i Ryszard Pilz (57'29''), 8 Przemysław Stefańczyk (57'38''), 9. Janusz Michalski (58'38''), 10. Martin Grugel (1h01'01'), 11. (wraz z B. Kałamańską) Gerard Tolz (1h02'50''), 13. Tomasz Staszewski (1h03'18''), 14. Tadeusz Olszyk (1h05'46''), 15 Radosław Poteralski (1h08'58”), 16. Dariusz Brzozowski i Rafał Dymkowski (obaj 1h09'44''), 18.Daniel Mularczyk (1h10'32''), 19. Robert Świrgoń (1h11'25''), 20. Adam Kaniewski (1h11'33''), 21. Tadeusz Adamczyk (1h13'47''), 23 Dariusz Gąsiewski (1h20'37''), 25. Cornelia Bunczek (1h26'41''), 26. Horst Trettin (1h27'58'')

Na zakończenie wypito symbolicznego szampana, zwłaszcza że wśród zawodników był dzisiejszy solenizant Sylwester Swędrowski. Dyplomy i medale za ten bieg zawodnicy otrzymają na balu sportowca w dniu7 stycznia w Klubie Garnizonowym, podczas uroczystości podsumowania roku biegowego 2009 .

 

Piłkarski Turniej Mikołajkowy na Warszowie

W minioną sobotę w Hali Sportowej Gimnazjum Publicznego Nr 3 na Warszowie odbył się Mikołajkowy Turniej Piłkarski z udziałem drużyn UKS PRAWOBRZEŻE, MKS FLOTA oraz KS FALA Międzyzdroje. Najmłodsi adepcie piłki nożnej wykazali się niezwykłą ambicją. UKS PRAWOBRZEŻE wystawił jeden zespół (trener Rafał Niewiadomski), MKS FLOTA – FLOTA I (trener Jan Słoma ) i FLOTA II (trener Henryk Kret) oraz KS FALA Międzyzdroje (trener Jan Rączewski)

Wyniki rozegranych meczy:

Fala - Flota II - 1:0

Fala - Flota I - 0:1

Flota I - Flota II - 5:0

UKS - Flota I - 1:1

UKS - Flota II - 0:0

UKS - Fala – 0:1

Sędziami spotkań młodych piłkarzy byli zawodnicy I - ligowej Floty Świnoujście pan Marek Niewiada i pan Damian Staniszewski.

Organizatorem Turnieju były dwa kluby piłkarskie UKS PRAWOBRZEŻE oraz MKS FLOTA.

Na początku przyszłego roku UKS PRAWOBRZEŻE, MKS FLOTA oraz KS FALA Międzyzdroje planują powołanie Ligi Halowej dla dzieci roczniki 1999 i młodsi.

Warto nadmienić, iż UKS PRAWOBRZEŻE będzie współorganizatorem Turnieju Piłkarskiego podczas przyszłorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Świnoujściu.

UKS PRAWOBRZEŻE uczestnikiem Turnieju Piłkarskiego DIEGO CUP 2009 w Gryficach.

***

W dniu 12 grudnia w Gryficach odbył się Turniej Piłkarski DIEGO CUP 2009 z udziałem UKS PRAWOBRZEŻE Świnoujście. Nasz zespół trafił na silną grupę m.in. Szkółkę Piłkarską DIEGO I, Wybrzeże Rewalskie Rewal oraz Polonia Płoty zajmując V miejsce. W meczu o V miejsce UKS PRAWOBRZEŻE wygrał z Kotwicą Kołobrzeg 4:1.

Najlepszym zawodnikiem Turnieju Piłkarskiego DIEGO CUP 2009, wyróżnionym przez organizatora oraz Burmistrza Gryfic został Rafał Szmaja (UKS PRAWOBRZEŻE), który z 7 bramkami został vicekrólem strzelców turnieju. Drugim reprezentantem UKS-u, który otrzymał wyróżnienie był Patryk Paczuk. Grupą opiekowali się trener Czesław Rybczyński i Mirosław Kuźma.

Pozostałe wyniki spotkań:

Wybrzeże Rewal - UKS – 2:1

Diego - UKS – 3:1

UKS - Polonia – 7:1

 

Tylko punkt. Motor – Flota 1:1

0:1 Nwaogu 53’ k.

1:1 Syroka 82’

Flota

Prusak – Kubowicz, Jarun, Mazurkiewicz, Fechner – Krajanowski, Chi-Fon (58’ Sojka), Niewiada, Chrzanowski – Staniszewski (89’ Rusinek), Nwaogu (72’ Skwara)

Zima zbliża się wielkimi krokami, tymczasem dalej trwa walka na pierwszoligowych boiskach. W sobotę 7 listopada, na niemal drugim krańcu Polski, Flota zremisowała z Motorem Lublin 1:1. Pierwsza odsłona spotkania była dosyć wyrównana. W 23 minucie po rzucie wolnym piłka zatrzepotała w siatce bramki Motoru, ale sędzia gola nie uznał nakazując wznowić grę po gwizdku. ,,Poprawiony’’ strzał Mazurkiewicza chwilę później świetnie obronił Mateusz Oszust. W minucie 36 ponownie uderzał z dystansu Mazurkiewicz i ponownie na wysokości zadania stanął młody lubelski bramkarz. Flota wyszła na prowadzenie po zmianie stron, w 52 minucie. W polu karnym gospodarzy faulowany był Nwaogu. Sędzia wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem ,,jedenastki’’ okazał się sam poszkodowany. Wydawało się, że goście w miarę spokojnie ,,dowiozą’’ wynik do końca zawodów tymczasem w 82 minucie na strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Syroka i kapitalnym uderzeniem nie dał szans źle ustawionemu Prusakowi.

Daleka wyprawa do Lublina przyniosła piłkarzom Floty jeden punkt. Oczekiwania kibiców, patrząc na miejsce, które rywal zajmuje w tabeli na półmetku pierwszoligowych rozgrywek i liczbę wywalczonych przez niego ,,oczek’’ były z pewnością większe. Przypomnijmy jednak, że w ubiegłym sezonie wyspiarze dwukrotnie remisowali z okupującym ostatnie miejsca w tabeli Motorem i wydaje się, że pomimo niewielkiej piłkarskiej siły, a obecnie również znikomemu doświadczeniu zespół ten wyjątkowo ,,nie leży’’ podopiecznym Petra Nemeca. Przed Flotą wyjazdowy mecz z bardzo groźną u siebie Sandecją. Nie mielibyśmy chyba powodów do narzekań gdyby zakończył się rezultatem z Lublina. Spotkanie rozegrane zostanie w środę 11 listopada o godzinie 14.

 

Udany koniec piłkarskiej jesieni w Świnoujściu. Flota – GKP 2:0

1:0 Grocholski 13’ (sam.)

2:0 Uchenna 21’

 

Flota

Prusak (72’ Gołębiewski) – Fechner, Jarun, Mazurkiewicz, Kubowicz – Andraszak (71’ Chrzanowski) , Niewiada, Chi-Fon, Krajanowski – Staniszewski, Uchenna (84’ Rusinek)

 

Zwycięstwem pożegnali się w niedzielę piłkarze Floty ze swoimi kibicami. Kolejne mecze na świnoujskim stadionie dopiero na wiosnę. Mecz z GKP, ze względu na to, że obie ekipy sąsiadują ze sobą w górnej połowie tabeli i tracą do ścisłej czołówki naprawdę niewiele, zapowiadał się bardzo ciekawie. Podopieczni Petra Nemeca po ostatnim remisie mieli świadomość, że na wyspie jeszcze nikt ich w tym sezonie nie pokonał. GKP natomiast od początku rozgrywek zaskakuje bardzo wysoką formą i do Świnoujścia przyjechał po komplet punktów. Od początku niedzielnych zawodów przewagę miała Flota i udokumentowała ją już w 13 minucie. Trzynastka okazała się bardzo pechowa dla Grocholskiego, który pokonał własnego bramkarza po rzucie wolnym Mazurkiewicza i strzale Jaruna. Sytuacja gorzowskiej ekipy znacznie pogorszyła się siedem minut później, gdy drugiego gola dla biało-niebieskich zdobył Uchenna, którego świetnym podaniem obsłużył Damian Staniszewski. Stało się jasne, że GKP będzie bardzo trudno zdobyć tego dnia świnoujską twierdzę. Nie wskazywały na to ani wynik na tablicy świetlnej, ani tym bardziej gra gości, którzy dopiero w końcówce pierwszej odsłony śmielej zaatakowali. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, nie zmienił się również wynik. Usatysfakcjonowana dwubramkowym prowadzeniem Flota kontrolowała mecz, Gorzowianie niespecjalnie mieli pomysł na rozmontowanie jej defensywy. Szansę na podwyższenie wyniku mieli Staniszewski w 64 minucie i Chi-Fon w minucie 90, ale w obu przypadkach na ich drodze stawał golkiper GKP. Teraz przed wyspiarzami trzy spotkania wyjazdowe. Pierwsze w sobotę 31 października z Podbeskidziem.

 

Cenny i ciężko wywalczony punkt. Flota – Widzew 1:1

1:0 Staniszewski 44’

1:1 Sernas 47’

 

Po ciekawym widowisku z dramatyczną końcówką wyspiarze zremisowali z faworyzowanymi gośćmi 1:1. Gole padły, gdyby nie brać pod uwagę przerwy, w odstępie trzech minut. Flocie prowadzenie dał w 44 minucie Damian Staniszewski, wyrównał w 47 reprezentant Litwy Sernas. Spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej – już w 4 minucie po strzale zza pola karnego jednego z widzewiaków piłka obiła słupek bramki Prusaka. W początkowej fazie zawodów Łodzianie atakowali głównie ze skrzydeł zmuszając świnoujskich defensorów do interwencji po groźnych dośrodkowaniach. Wyspiarze ograniczali się do słania długich piłek do osamotnionego w ataku Uchenny, który przegrywał niemal wszystkie pojedynki w powietrzu z rosłymi obrońcami Widzewa. Kibiców zgromadzonych na stadionie przy ul. Matejki ożywiła nieco ładna indywidualna akcja Staniszewskiego w 21 minucie zakończona minimalnie niecelnym strzałem, była to jednak jedna z niewielu tego typu prób w pierwszej odsłonie. W 30 minucie od straty bramki uchronił Flotę Prusak świetnie broniąc strzał z rzutu wolnego. Chwilę później powinien być rzut karny dla Floty. Po aucie Chi-Fona piłka trafiła w rękę jednego z zawodników Widzewa, sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia i podyktował jedynie rzut rożny. Gdy wydawało się, że do przerwy nie padną już gole świetną akcję zakończoną strzałem w długi róg z narożnika pola karnego przeprowadził Staniszewski, i po bramce ,,do szatni’’ zrobiło się 1:0. Chwilę po wyjściu z niej Widzewiacy wyrównali. Ławkę rezerwowych Łodzian w euforię wprawił Sernas uderzając z niemal tego samego miejsca co Staniszewski. Goście nie poszli za ciosem oddając pole Flocie. Dużo szumu w okolicach ,,jedenastki’’ Widzewa robił Uchenna, ale niewiele z tego wynikało. W 64 minucie fatalnie po rzucie rożnym spudłował Bieniuk. W 76 minucie jeszcze lepszą sytuacje zmarnował Robak nie wykorzystując rzutu karnego podyktowanego po faulu na Sernasie. Intencje strzelca wyczuł Prusak parując piłkę za linię końcową. Kilka minut później golkiper Floty nabawił się urazu i wobec faktu, że trener Nemec wykorzystał wcześniej wszystkie zmiany kończył mecz z kontuzją. Pomimo tego wygrał jeszcze pojedynek sam na sam z Sernasem, który prawdopodobnie rozstrzygnąłby losy spotkania na korzyść gości. Broni do końca nie składała Flota. Najbliżej strzelenia drugiego gola Widzewowi był Jarun, który dynamicznie wszedł w pole karne RTS- u ale minimalnie chybił.

 

 

Skuteczność, niemoc i pech.

GKS Katowice – Flota 2:1 (1:0)

1:0 Iwan 16’

1:1 Staniszewski 80’

2:1 Napierała 88’

Piłkarzom Floty nie udało się przywieźć z Górnego Śląska choćby punktu. Po porażce w Katowicach trudno mówić, co prawda o jakimś głębszym kryzysie, ale nie da się ukryć, że zespół Petra Nemeca kolejny raz w trochę przykry dla jego kibiców sposób zgubił punkty i poległ w spotkaniu, które spokojnie mógł przynajmniej zremisować.

Choć początek sobotniego meczu należał do wyspiarzy bramkę pierwsi zdobyli, i to już w 16 minucie, gospodarze. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Plewni wykorzystał Bartosz Iwan. Odpowiedź mógł dać kilka minut później Sojka, ale nie zdołał sfinalizować świetnego podania Kubowicza. 160 sekund później potężnie uderzył z dystansu Chi-Fon. Zabrakło szczęścia – piłka nieznacznie minęła słupek katowickiej bramki. Flota miała przewagę niemal przez całą pierwszą połowę i w 36 minucie mogła po raz kolejny udokumentować ją golem wyrównującym stan zawodów. Tym razem świetnie zachował się golkiper GKS- u Gorczyca broniąc bardzo groźny strzał Andraszaka. Dziesięć minut po zmianie stron, po akcji Uchenny, piłka znalazła drogę do bramki katowiczan. Niestety dla wyspiarzy sędzia zauważył, że chwilę wcześniej znalazła się również poza boiskiem, i gola nie uznał. Gdy wydawało się, że taktyka gospodarzy polegająca na bronieniu dostępu do własnego pola karnego przyniesie skutek i upragnione zwycięstwo, w 80 minucie na listę strzelców wpisał się, karcąc tym samym mocno cofniętych katowiczan, Staniszewski. Flota nie poszła za ciosem – ten decydujący zadali gospodarze. Kolejny raz dośrodkowywał Plewnia, kolejny raz Prusak skapitulował po strzale głową. Gola dającego GKS trzy punkty zdobył Napierała. Czasu na regenerację po dalekiej podróży pozostało podopiecznym Petra Nemeca niewiele, bowiem już w środę 22 października rozegrają w Świnoujściu przekładany dwa razy mecz z Widzewem Łódź. Jego początek zaplanowano na godzinę 15.

 

 

Nie podnieśli się. KSZO – Flota 2:0

1:0 Matuszczyk 5’

2:0 Folc 11’

 

Prusak – Fechner, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz – Chi-Fon, Chrzanowski, Skwara (32’ Tyc), Krajanowski – Staniszewski (80’ Rusinek), Polak (84’ Andraszak)

 

Piłkarze Floty Świnoujście przegrali kolejny ligowy mecz. Tym razem nie sprostali na wyjeździe beniaminkowi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Już w 5 minucie gola dla gospodarzy otwierającego wynik zawodów zdobył z podania Frańczaka Matuszczyk. W minucie 11 na 2:0 silnym strzałem z obrębu pola karnego podwyższył Folc. Gospodarze, pomimo dwubramkowego prowadzenia, nie oddali już inicjatywy gościom ze Świnoujścia. Wyspiarze mogli zdobyć kontaktową bramkę tuż po przerwie. W świetnej sytuacji znalazł się Tyc, ale najpierw jego strzał obronił bramkarz KSZO, a później zabrakło Flocie trochę szczęścia, bo dobitka świnoujskiego napastnika wylądowała na słupku. Minutę później piłka znalazła drogę do bramki KSZO. Co z tego, skoro chwilę wcześniej sędzia odgwizdał faul Staniszewskiego na golkiperze z Ostrowca Świętokrzyskiego. Wyspiarze, po słabszej pierwszej połowie, w drugiej przycisnęli rywala, w małym stopniu przełożyło się to jednak na klarowne sytuacje bramkowe. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.

Flota przegrała drugi mecz z rzędu, dwa wcześniejsze zremisowała. Czyżby złapali lekką zadyszkę?. Ekipa ze Świnoujścia z 19 punktami (tyle samo mają trzy inne drużyny) zajmuje po 13 kolejce szóstą pozycję tracąc do liderującego Górnika Zabrze 10 punktów. Kolejny mecz wyspiarze zagrają w Świnoujściu 10 października. O 15. 30 podejmą na Matejki Wisłę Płock.

 

Bez punktów z Mazowsza. Dolcan – Flota 3:0

1:0 Kosiorowski 70’

2:0 Kosiorowski 85’

3:0 Dadacz 90’

Flota

Prusak – Fechner, Jarun, Chrzanowski, Kubowicz – Andraszak (75’ Skwara), Niewiada, Chi-Fon, Krajanowski – Staniszewski (84’ Tyc), Rusinek (75’ Polak)

Nie udał się wyjazd piłkarzy Floty do podwarszawskich Ząbków. W meczu 26 kolejki podopieczni Petra Nemeca ulegli Dolcanowi 0:3. Komplet punktów pozwolił rywalowi przeskoczyć w tabeli wyspiarzy. Obie ekipy z 19 ,,oczkami’’ zajmują kolejno czwarte i piąte miejsce. Bohaterem sobotniego spotkania został strzelec dwóch bramek Piotr Kosiorowski. Pierwsza połowa zawodów nie wskazywała na wysoką porażkę Floty. Obie ekipy grały bojaźliwie, z dużą dozą szacunku dla umiejętności i siły rywala. Co prawda w 7 minucie gospodarze trafili w słupek, a w 10 goście w poprzeczkę, ale były to w zasadzie jedyne momenty w pierwszych 45 minutach kiedy serca kibiców mogły zabić mocniej. W pierwszej sytuacji minimalnie pomylił się Tataj, w drugiej szczęścia zabrakło Staniszewskiemu. Zmiana stron początkowo również nie przyniosła spodziewanych emocji. Te zapewnił dopiero gol Kosiorowskiego w 70 minucie. Piłkarz Dolcanu pokonał Prusaka ładnym, mierzonym strzałem z narożnika pola karnego. Bramka, która otworzyła wynik zawodów była dla ekipy z Ząbków jak zastrzyk adrenaliny. W przeciągu piętnastu minut gospodarze stworzyli sobie trzy doskonałe okazje do podwyższenia rezultatu. W dwóch górą okazał się Prusak, w trzeciej jego szanse były ograniczone do minimum – W polu karnym faulowany był Korkuć i sędzia bez wahania wskazał na ,,wapno’’. Jedenastkę pewnie wykorzystał strzelec pierwszej bramki. Kropkę nad ,,i’’ postawił w doliczonym czasie gry Dadacz, pokonując Prusaka strzałem z obrębu pola karnego. Mecz zakończył się efektownym zwycięstwem Dolcanu. Szansę na rehabilitację i poprawienie humorów kibicom piłkarze Floty będą mieli w najbliższą sobotę, 3 października, w Ostrowcu Świętokrzyskim. O godzinie 18 zmierzą się z miejscowym KSZO.

 

Zgodnie z planem, ale skromnie...

Flota – Stal Stalowa Wola 1:0

1:0 Chi-Fon 35’

Flota

Prusak – Fechner, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz – Andraszak, Skwara (85’ Chrzanowski), Niewiada, Sojka (64’ Uchenna), Chi-Fon (81’ Krajanowski) - Staniszewski

 

Po trwającym tydzień odpoczynku od meczów o stawkę świnoujskiej Flocie przyszło zmierzyć się w niedzielę 13 września z ostatnią w ligowej tabeli Stalą Stalowa Wola. Goście, którzy zgromadzili do tej pory zaledwie dwa punkty, przyjechali do Świnoujścia ,,na pożarcie’’ – każde inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo Floty byłoby bardzo dużą niespodzianką i naprawdę bolesną dla wicelidera z wyspy Uznam stratą punktów. Spotkanie zaczęło się w samo południe, i nawet pomimo tego, a może właśnie dlatego nie upływało pod znakiem spodziewanej strzelaniny. Przed meczem nad Świnoujściem zaczęła się ogromna ulewa i to właśnie typowo jesienna aura miała wpływ zarówno na poziom zawodów jak i frekwencję na stadionie przy ul. Matejki. Prowadzenie już na początku meczu niespodziewanie mogli objąć goście. Szczęścia zabrakło Olszewskiemu, który wpadł z piłką w wodną kałużę. W 30 minucie w świetnej okazji znalazł się Damian Staniszewski. Piłka po jego strzale obiła słupek bramki Stali. Pięć minut później Flota wyszła na prowadzenie. Podanie Kubowicza ze skrzydła pewnie wykorzystał Chi-Fon (gol na zdjęciu). Po zmianie stron do odrabiania strat rzuciła się Stal. Najlepszą okazję do wyrównania stanu zawodów miał w 73 minucie Michalczuk. Na jego drodze stanął pewnie grający Prusak. Wyspiarze oddając przy jednobramkowym prowadzeniu inicjatywę gościom ryzykowali sporo, zwłaszcza, że z powodu fatalnych warunków atmosferycznych piłka zachowywała się często bardzo nieprzewidywalnie i wiele boiskowych sytuacji pozostawionych było przypadkowi. Ostatecznie, dość wyrównany, ale w pewnym stopniu wypaczony przez deszcz mecz piłki wodnej zakończył się zwycięstwem Floty 1:0. Kolejne pierwszoligowe spotkanie podopieczni Petra Nemeca rozegrają w Łodzi, w czwartek 17 września. Mecz ŁKS – Flota rozpocznie się o godzinie 17.

 

 

Przerwana passa. Górnik Łęczna – Flota Świnoujście 1:0 (1:0)

1:0 Benevente 8’

 

Flota

Prusak – Kubowicz, Jarun, Mazurkiewicz, Fechner – Andraszak, Skwara, Niewiada, Polak (56’ Sojka) – Rusinek (68’ Tyc), Uchenna (79’ Chrzanowski)

 

Nie ma już w pierwszej lidze piłkarskiej drużyn niepokonanych. Jeszcze do niedzieli takim mianem poszczycić się mogła jedynie świnoujska Flota. Passę spotkań bez porażki wyspiarzy przerwał Górnik Łęczna. Wydaje się, że górnicy wyjątkowo nie ,,leżą’’ podopiecznym Petra Nemeca, bo w zeszłym sezonie zdobyli w meczach z Flotą komplet punktów. Bohaterem niedzielnego spotkania był Wallace Peres Benevente, który zdobył bramkę już w 8 minucie zawodów. Brazylijskiego stopera nie trzeba świnoujskim kibicom przedstawiać, bo jeszcze w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009 występował w ekipie z wyspy Uznam. Wiele było kontrowersji wokół jego transferu do Łęcznej, wiele przeszedł później sam zawodnik, który przez długi czas grał jedynie w rezerwach Górnika. Gola Flocie Benevente strzelił głową po dośrodkowaniu Kazimierczaka. Najbliżej wyrównania był pięć minut przed końcem meczu Grzegorz Skwara, po którego strzale z rzutu wolnego piłka wylądowała na poprzeczce bramki gospodarzy. Wcześniej niezłe okazje do podwyższenia prowadzenia mieli Nakoulma i Surdykowski. Szkoda straconych punktów i straconej pozycji lidera (na drugie miejsce zepchnął Flotę Górnik Zabrze), ale wreszcie skończył się piłkarski maraton, w czasie którego wyspiarze rozgrywali mecze co trzy dni, a który zaczął się derbowym spotkaniem z Pogonią Szczecin. Teraz nareszcie dłuższa chwila przerwy, a później, w niedzielę 13 września, mecz w Świnoujściu z ostatnią w tabeli Stalą Stalowa Wola. Jego początek, ze względu na transmisję telewizyjną, zaplanowany jest na godzinę 12.

 

 

Bezbramkowo na szczycie. Flota – Górnik 0:0

Flota

Prusak – Kubowicz, Jarun, Mazurkiewicz, Fechner – Andraszak, Niewiada, Chi-Fon (46’ Skwara), Polak (66’ Sojka) – Uchenna, Rusinek (81’ Tyc)

 

Cztery dni po zwycięskiej potyczce w Pruszkowie piłkarzom Floty przyszło zmierzyć się w Świnoujściu z klubem legendą, obecnie wiceliderem pierwszoligowych rozgrywek, zabrzańskim Górnikiem. Ekipa ze Śląska, po sensacyjnym spadku z ekstraklasy, uważana jest za murowanego faworyta do awansu, i właściwie każde jej potknięcie traktuje się w kategoriach niespodzianki. Flota, jak wiemy, rewelacyjnie zaczęła sezon. Dobrym meczem i punktami z Górnikiem mogła potwierdzić wysoką formę, a przede wszystkim zachować pozycję lidera.

Środowy mecz lepiej zaczęli goście. Byli bardziej ruchliwi, dłużej utrzymywali się przy piłce, prowadzili grę na połowie Floty. Wyspiarze, po sennym początku, z każdą minutą poczynali sobie odważniej. W 15 minucie dwa razy w światło bramki Zabrzan uderzył Krzysztof Rusinek – w obu przypadkach zbyt lekko by pokonać golkipera gości. Chwilę później zaskakująco z rzutu wolnego strzelił Chi-Fon. Tym razem od utraty gola uchroniła Górnika poprzeczka. Druga część pierwszej odsłony nie przyniosła już spodziewanych emocji. Żadna z drużyn nie potrafiła skonstruować, groźnej, ofensywnej akcji. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a piłkarze, wobec agresywnego krycia, szybko pozbywali się futbolówki. Sygnał do ataku po zmianie stron dał Flocie wprowadzony za Chi-Fona Grzegorz Skwara. Chwilę po wznowieniu najpierw doskonale wyłożył piłkę Rusinkowi, który fatalnie spudłował, by minutę później samemu uderzyć zza pola karnego na bramkę gości. Tym razem fantastycznie wyciągnął się Nowak i sparował futbolówkę na słupek. Kibice Floty jeszcze po ostatnim gwizdku arbitra nie mogli uwierzyć jak niewiele brakowało w tej sytuacji do upragnionego gola. Przewaga wyspiarzy w drugiej odsłonie wynikała z ich ofiarnej, nieustępliwej, ale również bardzo mądrej gry. Podopieczni Petra Nemeca podwajali krycie i na pograniczu faulu odzyskiwali stracone wcześniej piłki. Górnik niespecjalnie garnął się do gry ofensywnej. Wydawało się, że zepchnięty na własną połowę zadowoli się podziałem punktów. Być może tego podziału by nie było gdyby więcej zimnej krwi w 58 minucie zachował bohater z Pruszkowa Charles Uchenna. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika nie za bardzo wiedział, co zrobić z piłką i ta w końcu padła łupem zabrzańskich defensorów. Pomimo inicjatywy wyspiarze podobnych sytuacji nie potrafili sobie już stworzyć. Mecz do końca był bardzo zacięty, i to mogło się podobać, natomiast wynik, patrząc na przebieg gry, już niekoniecznie.

 

8 Maraton Pływacki „ZIELONA FALA 2009”

W niedzielę 6 września w miejscowości Lassan w Niemczech został rozegrany 8 Maraton Pływacki „Zielona Fala 2009”. Organizatorem zawodów była niemiecka organizacja ratownicza Deutsches Rotes Kreuz (Niemiecki Czerwony Krzyż).

 

Na miejscu okazało się, że jest to impreza międzynarodowa. Uczestnicy to osoby zrzeszone w organizacjach ratowniczych lub w klubach pływackich, w szkołach pływackich. Świnoujskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe reprezentowali: Michał Stefaniak – instruktor WOPR (dystans 2000m), Aleksandra Andryszak – ratownik WOPR (dystans 2000m), Bartłomiej Sztamborski – młodszy ratownik WOPR (dystans 2000m),

Jakub Stefańczyk - młodszy ratownik WOPR (dystans 2000m), Alicja Stefańczyk - młodszy ratownik WOPR (dystans 2000m), Bartosz Banak – reprezentował Szkołę Pływania „AQUADO” (dystans 800m).

Maraton rozgrywany był w różnych kategoriach wiekowych na trzech dystansach:800m – dla każdego, 2000m – od 12 lat, 4400 m – od 16 lat.

- „Pogoda może nas nie rozpieszczała - wiał silny wiatr, były przelotne opady deszczu, a temp. powietrza i wody wynosiła 18 stopni Celsjusza, ale mimo tego każdemu z nas udało się osiągnąć cel czyli METĘ. Był to posezonowy sprawdzian wytrzymałości i umiejętności pływania”. – powiedział Michał Stefaniak instruktor Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Na zwycięzców czekały nagrody w postaci dyplomów, medali i pucharów.Wyniki były zadowalające: Bartosz Banak - 1miejsce w kat. 14-15 lat na 800m, 2 miejsce w kat. ogólnej na 800m, Jakub Stefańczyk – 2. miejsce w kat. 14-15 lat na 2000m, Bartłomiej Sztamborski – 3 miejsce w kat. 14-15 lat na 2000m, Aleksandra Andryszak – 1 miejsce w kat. 16-19 lat na 2000m, Michał Stefaniak – 1 miejsce w kat. 20-39 lat na 2000m, 3 miejsce w kat. ogólnej na 2000m.

 

Derby na remis. Flota – Pogoń 1:1

1:0 Charles Uchenna Nwaogu 7’

1:1 Maksymilian Rogalski 83’

Na ten mecz z wielką niecierpliwością czekali sympatycy obu zachodniopomorskich drużyn. Flota i Pogoń, jeszcze nigdy nie miały okazji zmierzyć się ze sobą w meczu o punkty. Sobotnie zawody zapowiadano jako walkę o prymat w regionie, ale również mecz przyjaźni, z racji wzajemnego pozytywnego nastawienia kibiców ekip ze Świnoujścia i Szczecina. Na dowód tej sympatii chyba, działacze Floty przeznaczyli dla gości ponad tysiąc biletów, czyli całą północną część stadionu. Trybuna przeciwległa przypadła w udziale kibicom wyspiarzy. Już godzinę przed meczem ciężko było o miejsce siedzące. Takich tłumów na świnoujskim obiekcie z pewnością nie było nigdy. Spotkanie rozpoczęło się w fantastyczny sposób dla wyspiarzy, bo już w 7 minucie wyszli na prowadzenie. W środku boiska o piłkę powalczył Chi-Fon, podholował ją w stronę bramki gości i wspaniale podał do wychodzącego na czystą pozycję Uchenny, który płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi gości. Jedna strona rozśpiewanego stadionu umilkła. Trzy minuty później mogło być 1:1, ale Prusak w świetnym stylu obronił strzał z wolnego Petasza. Od początku zawodów piłkarze Floty bardzo często łamali przepisy w okolicach własnej ,,szesnastki’’ dając gościom okazje do groźnych dośrodkowań i strzałów. Chwilę po uderzeniu Petasza, ,,zaczarowaną’’ od początku sezonu bramkę Prusaka próbował odczarować jeszcze do niedawna grający we Flocie Pietruszka, ale ,,Serek’’ bez problemów wyłapał lekki strzał z woleja. Świetną sytuację do podwyższenia prowadzenia miał w 26 minucie Krzysztof Rusinek, jednak z bliska strzelił wprost w golkipera Pogoni. Pierwsza połowa upływała pod znakiem nieznacznej przewagi gospodarzy. Niezłą okazję miał jeszcze przed zmianą stron Andraszak, ale nie zdołał po ładnym wejściu w pole karne sięgnąć piłki wyrzuconej z autu przez Fechnera. Ledwie wznowioną po przerwie grę sędzia musiał przerwać już po minucie – na płycie wylądowały serpentyny rzucone przez kibiców Floty. Chwilę później miejsca zajmowane przez miejscowych zniknęły pod efektownymi flagami sektorowymi. Drugą połowę zdecydowanie zaczęła Pogoń. W 48 minucie świetne podanie w pole karne otrzymał Petasz, ale nie zdołał opanować piłki.. Po okresie nieciekawej, chaotycznej i znaczonej faulami gry, niezłą okazję w 65 minucie miał Rogalski. Piłka po jego uderzeniu i rykoszecie nieznacznie minęła słupek. Z każdą chwilą coraz bardziej zarysowywała się przewaga gości ze Szczecina, to oni operowali piłką, spychając wyspiarzy na ich połowę. Dobre sytuacje do wyrównania mieli w 71 minucie eksflociarz Dziuba, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokowali obrońcy, i Petasz, którego w 77 minucie na pograniczu faulu zastopował Prusak. Gra na ,,dowiezienie’’ wyniku do końca zemściła się na Flocie pięć minut później. Tuż przed polem karnym faulował Niewiada (choć w naszej ocenie czysto odebrał piłkę rywalowi), a z rzutu wolnego fantastycznie uderzył Rogalski. Futbolówka po jego strzale przeleciała nad murem, i jedynie odprowadzona wzrokiem przez Prusaka wylądowała w siatce przy lewym słupku. Trzeba przyznać, że z przebiegu drugiej odsłony bramka Pogoni się należała. To szczecinianie byli stroną dominującą i chwilę później mogli wyjść na prowadzenie, ale strzał Petasza z ponad 30 metrów minimalnie minął słupek. Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył aż sześć minut. W czwartej z nich świetnie pod bramkę gości dośrodkował Chi-Fon, ale piłki w polu karnym nie zdołał sięgnąć Polak. Mecz zakończył się, jak to najczęściej bywa w spotkaniach derbowych, podziałem punktów.

Szkoda straconej bramki, ale po bardzo dobrej pierwszej, druga była w wykonaniu wyspiarzy była naprawdę słaba. Zwycięska passa skończyła się więc w meczu prestiżowym, z wielkim ładunkiem emocji, z rywalem mającym bardzo wysokie ambicje, i bardzo silny skład. Równocześnie nie zapominajmy, że pasmo spotkań bez porażki trwa nadal, i chyba nikt przed bieżącym sezonem nie przewidywał tak fantastycznej postawy podopiecznych Petra Nemeca. Remis z Pogonią pozwolił im, przy potknięciach zespołów z czołówki tabeli, utrzymać pozycję lidera. Oby tak dalej!

 

Baltic Home w Barlinku

16 sierpnia w Barlinku, świnoujscy kolarze z grupy Baltic Home

Świnoujście, stanęli na starcie kolejnej edycji Gryf Maratonu MTB.

 

Tym razem w pełnym składzie: Dariusz Bielenis, Tomasz Jaworski, Radosław Kubacki, Grzegorz Szymecki, Mateusz Szymecki i Piotr Walczak. Jak na złość, przez całą imprezę panował upał, utrudniając i tak już wymagającą, ponad 80 kilometrową trasę. Mimo tego drużyna pojechała bardzo dobrze o czym świadczy m.in. szóste miejsce Darka i piąte Mateusza w swoich kategoriach wiekowych. O pechu może mówić jedynie Radek, który na 65km doznał kontuzji kolana, odpadając od grupy, w której jechał z wcześniej wspomnianymi Darkiem i Mateuszem.Drużyna zajęła szóste miejsce w klasyfikacji drużynowej, umacniając się na tej pozycji w klasyfikacji końcowej. Była to przed ostatnia edycja Gryf Maratonu.

Następna, finałowa już 13 września w Szczecinie!

 

 

MKS Kluczbork – Flota 0:2

Trzeci mecz, trzecie zwycięstwo!

0:1 Andraszak 33’

0:2 Rusinek 86’

Flota

Prusak – Fechner, Mazurkiewicz (58’ Chrzanowski), Jarun, Kubowicz – Andraszak (71’ Skwara), Niewiada, Chi-Fon, Uchenna (77’ Rusinek) – Staniszewski, Polak

Dziewięć punktów, siedem strzelonych bramek i żadnej straconej. Taki bilans mają podopieczni Petra Nemeca po 3 kolejce spotkań 1. ligi. Bilans dodajmy, dający im na dzień dzisiejszy fotel lidera pierwszoligowej tabeli. Po dwóch zwycięstwach u siebie , w sobotę wyspiarze pokonali na wyjeździe debiutujący na zapleczu ekstraklasy MKS Kluczbork. Początek spotkania należał do Floty. Piłkarze z wyspy Uznam dłużej utrzymywali się przy piłce, nie pozwalając gospodarzom zbliżyć się w okolice swojego pola karnego. Niezłą okazje do zdobycia gola miał w 20 minucie Charles Uchenna, ale minimalnie chybił. Na prowadzenie Flota wyszła niecały kwadrans później. Na bramkę MKS – u uderzył Chi-Fon, futbolówka odbiła się od obrońców, a w siatce umieścił ją Andraszak. Do przerwy działo się już niewiele. Drużyna Petra Nemeca kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń a gospodarze w dalszym ciągu nie mieli pomysłu na sforsowanie jej defensywy i doprowadzenie do wyrównania. Obraz gry zmienił się po zmianie stron. Piłkarze z Kluczborka przejęli inicjatywę i już w 56 minucie w świetnej sytuacji znalazł się Patryk Tuszyński. Jego strzał z bliskiej odległości obronił Sergiusz Prusak. Po początkowym zrywie miejscowych gra się wyrównała. Najbliżej wyrównania stanu zawodów gospodarze byli w minucie 82. Tym razem od straty bramki po strzale Sobotty uchronił Flotę słupek. Cztery minuty później potwierdziło się stare piłkarskie porzekadło, że nie wykorzystane sytuacje się mszczą. Drugiego gola dla wyspiarzy zdobył, wspaniale strzelając pod poprzeczkę zza pola karnego, Krzysztof Rusinek. Wynik meczu się już nie zmienił i wyspiarze po jego zakończeniu mogli dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Wspaniała passa trwa i byłoby fantastycznie gdyby piłkarze Floty podtrzymali ją w zbliżającym się meczu, który z pewnością zapełni stadion przy ul. Matejki do ostatniego miejsca. W sobotę o g. 17 lider ze Świnoujścia podejmie Pogoń Szczecin.

 

 

Flota liderem

Wypunktowali beniaminka. Flota – Sandecja 3:0 (2:0)

1:0 26 Staniszewski

2:0 31 Polak

3:0 83 Kret

 

Przyjeżdżając do Świnoujścia na ligowy mecz z Flotą zespół z Nowego Sącza ustanowił rekord w długości piłkarskiego wyjazdu pokonując w drodze na wyspę Uznam ponad 800 km. Przed sobotnim spotkaniem nie wiadomo było właściwie czego po gościach można się spodziewać. Tydzień wcześniej, na inaugurację, Sandecja zremisowała u siebie z mocnym Podbeskidziem i wydawało się, że może również Flocie postawić trudne warunki. Wyspiarze zaczęli spotkanie niemrawo i to piłkarze z Nowego Sącza osiągnęli na początku zawodów nieznaczną przewagę. Po piętnastu minutach mecz się wyrównał i przez jakiś czas tylko sędzia z Gdańska szastający na lewo i prawo (a właściwie tylko w jedną stronę) żółtymi kartkami dostarczał kibicom dużych emocji. W 26 minucie dość niespodziewanie padł gol. Piłkę na lewą stronę dostał Polak, lekko dograł do Damiana Staniszewskiego, który strzałem z woleja tuż przy prawym słupku pokonał bramkarza gości. Nie minęło pięć minut, a golkiper Sandecji ponownie wyjmował piłkę z siatki. Tym razem przepięknym uderzeniem w okienko, z narożnika pola karnego, popisał się Łukasz Polak. Po drugiej bramce Flota zaczęła grać jeszcze bardziej agresywnie. Oba zespoły walczyły w środku pola o każdą piłkę i o każdy metr boiska, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 38 minucie kontaktowego gola mogła zdobyć Sandecja, ale wspaniałym refleksem popisał się Prusak, przenosząc nad poprzeczkę bardzo mocny i niesygnalizowany strzał zza pola karnego. Zaraz po zmianie stron świetną okazję do podwyższenia wyniku miał Andraszak, ale w trudnej sytuacji strzelił zbyt lekko i piłkę sprzed bramki wybili defensorzy z Nowego Sącza. Wydawało się, że ta groźna sytuacja będzie zapowiedzią kolejnych spięć, i tym samym dużych emocji, tymczasem przez długi czas na boisku działo się bardzo niewiele. Minuty upływały pod znakiem twardej walki, fauli i strat z obu stron. Nieznaczną przewagę miała Flota, ale nie potrafiła wypracować sobie czystych sytuacji strzeleckich. Dużo ciekawiej było na trybunach, kiedy niemal wszyscy kibice popłynęli na ,,fali meksykańskiej’’, dając wyraz radości z wyniku i atmosfery piłkarskiego święta. Jeszcze przyjemniej zrobiło się, gdy 10 minut przed końcem meczu Flota podkręciła tempo i kilka razy zagroziła bramce gości. Najpierw Damian Staniszewski z bliskiej odległości trafił w słupek, chwilę później z lewej strony mocno uderzył Andraszak, ale górą okazał się bramkarz Sandecji. To, co nie udało się wyżej wymienionym, udało się Sylwestrowi Kretowi w minucie 83. Napastnik Floty zamknął świetne dośrodkowanie Krzysztofa Rusinka i strzałem głową w długi słupek rozwiał marzenia gości o wywiezieniu ze Świnoujścia choćby jednego punktu. Wynik 3:0 usatysfakcjonował Flotę i zdeprymował gości i nic więcej się nie zdarzyło. Okazałe zwycięstwo, wobec innych rezultatów 2. kolejki spotkań, dało Flocie fotel lidera pierwszej ligi. Wyspiarze wyprzedzają lepszą różnicą bramek GKP Gorzów i Widzew Łódź. Kolejny mecz zagrają w sobotę 15 sierpnia w Kluczborku z tamtejszym MKS.

 

 

Trzy punkty na inauguracje. Flota – Motor 2:0 (1:0)

Przed niedzielnym spotkaniem chyba każdy kibic świnoujskiej Floty zastanawiał się jak będzie wyglądała gra jego zespołu w meczu o stawkę po wielkich zmianach kadrowych, jakie zaszły w klubie latem. Los sprowadził na inauguracje do Świnoujścia przeciwnika może nie najmocniejszego, ale dla nas dosyć niewygodnego. Przypomnijmy, że w zeszłym sezonie, rozpaczliwie broniący się przed spadkiem Motor zdołał zdobyć w dwumeczu z Flotą dwa punkty. Wyspiarze od początku niedzielnych zawodów narzucili przeciwnikowi swój styl gry, i już w 5 minucie po wejściu w pole karne Omara Jaruna i błędzie debiutującego w tej klasie rozgrywkowej siedemnastoletniego Mateusza Oszusta było 1:0. W 14 minucie po rzucie wolnym bitym przez Chi-Fona wynik mógł podwyższyć Uchenna, ale piłka po jego strzale głową minimalnie minęła słupek. Chwilę później jedną z niewielu okazji do zdobycia bramki mieli goście – mocny strzał z obrębu pola karnego instynktownie obronił Prusak. W 23 minucie kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Matejki przekonani, że padł gol poderwali się z miejsc i zaczęli bić brawo by chwilę później zachodzić w głowę, jakim cudem Andraszak po dośrodkowaniu z lewej strony Polaka nie zdołał umieścić piłki w siatce. Pięć minut później lubelska bramka znalazła się pod ciężkim ostrzałem – swoich sił próbowali Polak, Jarun i Andraszak. Piłka po ładnym strzale tego ostatniego odbiła się od słupka i wyszła w pole. Do przerwy wynik się nie zmienił, natomiast tuż po niej, przez jakiś czas, na boisku działo się niewiele. Szansę na podwyższenie prowadzenia, zaraz po zmianie stron, miał po błędzie lubelskich defensorów Uchenna, ale z pojedynku z nim obronną ręką wyszedł bramkarz gości. W 59 minucie od straty bramki uchronił Flotę Prusak świetnie wychodząc do wbiegającego w pole karne Oziemczuka. W minucie 72 nieco znudzone przebiegiem gry trybuny wyraźnie się ożywiły – na boisku po półrocznej dyskwalifikacji pojawił się Grzegorz Skwara. Kibice najpierw przywitali środkowego pomocnika rzęsistymi brawami by 120 sekund później oklaskiwać jego świetne podanie do Sylwestra Kreta, które otworzyło debiutantowi drogę do bramki, a Flocie pozwoliło podwyższyć skromne prowadzenie. Po tym golu gra zrobiła się ciekawsza. Motor musiał się odsłonić, natomiast Flota mogła się rozluźnić. Efektem takiego obrotu spraw było kilka interesujących podbramkowych spięć. W 83 minucie indywidualną akcję zwieńczoną strzałem w słupek przeprowadził nowy nabytek klubu z wyspy Uznam, Tadeusz Tyc. W 86 w fantastycznej sytuacji znalazł się Damian Staniszewski, ale strzelił wprost w lubelskiego bramkarza. W 89 sędzia mógł wskazać na ,,wapno’’, ale nie zauważył przewinienia obrońcy Motoru, który zagrał piłkę ręką w polu karnym. Do regulaminowego czasu arbiter doliczył trzy minuty, które nie przyniosły zmiany rezultatu. Skończyło się na 2:0.

 

Jako kibice Floty możemy być chyba zadowoleni i z tego wyniku i z gry, jaką pokazali w niedzielę piłkarze Petra Nemeca. Trudno oceniać nowych zawodników zaledwie po jednym meczu, ale większość z nich pokazała się z dobrej strony biorąc pod uwagę czas, jaki mieli by się ze sobą zgrać. Gdy tego czasu trochę upłynie i drużyna się ,,scementuje’’, przyjdzie czas na ocenę letnich posunięć transferowych klubu. Na razie największe brawa należą się trenerowi, za to, że praktycznie nową jedenastką zdołał wygrać pierwszy, ważny mecz. Następny, z beniaminkiem pierwszej ligi Sandecją Nowy Sącz, w sobotę 8 sierpnia o godz. 17.00.

 

1:0 5 min Omar Jarun

2:0 74 min. Sylwester Kret

 

Flota: Prusak – Fechner, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz – Andraszak, Niewiada, Chi-Fon (72 Skwara), Staniszewski – Uchenna (62 Tyc), Polak (68 Kret).

 

Foto: A. Kubasik

 

Towarzysko w Szczecinie. Pogoń – Flota 1:0

Pojedynki drużyn z tego samego miasta, bądź choćby województwa, niezależnie od rangi i szczebla, na jakim są rozgrywane, zawsze przynoszą kibicom dodatkowe emocje. Nie inaczej było w przypadku sobotniego starcia pomiędzy Pogonią Szczecin i Flotą Świnoujście, dwoma najwyżej notowanymi piłkarskimi ekipami naszego regionu, które już niebawem powalczą o pierwszoligowe punkty i prymat w zachodniopomorskim, a 27 czerwca sprawdzały swoją formę w sparingu. Od początku zawodów wyraźną przewagę uzyskała Pogoń. Świetne okazje już na początku meczu mieli Koman i Witomski, ale z pojedynków z nimi obronną ręką wyszedł testowany Laskowski. W 10 minucie po efektownej wymianie podań w poprzeczkę bramki świnoujścian strzelił Prędota. Flota zagroziła bramce Pogoni w minucie 19 – ładny strzał Łazara z trudem wybronił Pyskaty. Kilka chwil później kolejną szansę na zdobycie bramki miał Prędota, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Floty. Tym razem piłka minimalnie minęła słupek. Pogoń, ku wielkiej uciesze miejscowych kibiców, wyszła na prowadzenie w 33 minucie. Świetne podanie z głębi pola wykorzystał powracający do Szczecina, świetnie znany sympatykom Pogoni weteran polskich boisk Olgierd Moskalewicz. Fantastyczną okazję do wyrównania miał jeszcze przed przerwą przymierzany do Floty Piotrowski, ale naciskany przez bramkarza portowców nie trafił do pustej bramki. Druga połowa nie przyniosła spodziewanych emocji. Gra przeniosła się do środkowej strefy boiska, dużo było walki, a niewiele klarownych sytuacji bramkowych. To jednak Pogoń była bliższa podwyższenia rezultatu, niż Flota jego wyrównania. Niezłą okazje w 67 minucie zmarnował Mysiak, natomiast trochę szczęścia zabrakło Ferdinandowi Chifonowi, po którego strzale piłka obiła poprzeczkę bramki Floty. Mecz zakończył się zwycięstwem Pogoni 1:0. Jak będzie w spotkaniach o punkty przekonamy się niebawem. Oba mecze w ramach rozgrywek pierwszej ligi zapowiadają się pasjonująco.

 

PIŁKA NOŻNA - XXV PUCHAR LATA

W poniedziałek 6 lipca o godz 18:30 przy boisku OSiR z nawierzchnią syntetyczną ul. Matejki, odbędzie się spotkanie organizacyjne XXV PUCHARU LATA w piłce nożnej drużyn 7-osobowych w kategorii OPEN.
Na środę i czwartek (8/9.07.) planowane są gry eliminacyjne , natomiast runda finałowa z udziałem 8 zespołów (6 z eliminacji, plus obrońca Pucharu - FOGT TEAM z Piły i finalista z ubiegłego roku zespół NIE MA LESZCZA ) rozgrywana będzie w sobotę 11 lipca, od godz. 15:30 .
Wszystkich sympatyków piłki nożnej w wydaniu amatorskim serdecznie zapraszamy.
Druga część PUCHARU LATA , XVII memoriał im. Romana Barczyka - turnieje drużyn OLD BOYS w kategoriach 45 + i 35 + rozegrane zostaną w sobotę 18 lipca.

 

Wolinianie wśród najlepszych w kraju

ZWYCIĘSKI ZESPÓŁ Z WOLINA

Wolińscy gimnazjaliści (chłopcy)15 czerwca 2009 r., w Stargardzie Szczecińskim

w ramach wojewódzkiej „Gimnazjady Lekkoatletycznej startowali w wojewódzkim finale „Pucharu Humberta”. „Puchar Humberta” to bardzo wymagająca konkurencja lekkoatletyczna. Każdy z zawodników musi wystartować w jednym z bloków lekkoatletycznych (skoki, rzuty, płotki, sprinty, biegi średnie oraz w dodatkowej konkurencji, ale w innej niż konkurencje wiodące) Na koniec odbywa się sztafeta szwedzka: 100 m, 200m, 300 m i 400 m.

Suma zdobytych punktów określa miejsce drużyny. Wolinianie wygrali wojewódzką rywalizację z ilością 445 pkt. druga była drużyna ze Złocieńca 424 pkt. i reprezentować będą województwo zachodniopomorskie na finałach krajowych, które odbędą się w Białymstoku. W półfinale startowało 19 reprezentacji powiatów z naszego okręgu. Wolinianie wraz z trenerem Adamem Wielechowskim otrzymali złote medale oraz puchar.

Gratulujemy zawodnikom i ich trenerowi!

 

Mityng wieczorny w Szczecinie

Padły nowe rekordy życiowe młodych sportowców z MKL Maraton na mityngu w Szczecinie: Aleksandra Hołda 200 m (r.ż.29, 87) , Mateusz Chrzęstowski 400m ( r.ż.54,78), Bartłomiej Cytowski400m (r.ż.54,78). W zawodach startowały również Monika Matfiej na dystansie 1500m (5.11,93) i Monika Bucewicz dystans 800m (2.19,09).Nasza reprezentantka Renata Pliś na Drużynowych Mistrzostwach Europy poprawiła swój rekord życiowy na dystansie 800m (r.ż.2.02,44).

 

A W STARGARDZIE

Młodzi z MKL MARATON w minioną sobotę sprawdzali się w XVII Stargardzkim Biegu Ulicznym. Dziewczęta spisały się znakomicie.

W biegu – rocznik '98 - ADA SZMYGIN zajęła I miejsce, SARA KONOPKO – II miejsce.

Rocznik '96 – I miejsce ALEKSANDRA HOŁDA.

Gimnazja (rocznik '95 – 93) : I miejsce AGATA JĘDRUSIK, V miejsce – Monika Łabo. Tu warto dodać, że Agata Jędrusik wywodzi się z „olimpijskiej rodziny”, albowiem jest bratanicą Tomka Jędrusika świnoujskiego olimpijczyka – czterystumetrowca. Może więc tak coś po wujku?...

 

SUKCESY WOLINIAN

Szymon Nowak został brązowym medalistą w skoku w dal Samsung Athletic cup, które odbyły się podczas memoriału Kusocińskiego w Warszawie. Adam skoczył na odległość 5,91. Szymona na co dzień trenuje Adam Wielechowski.

Natomiast 9 czerwca w Koszalinie odbyły się indywidualne mistrzostwa w lekkiej atletyce szkół gimnazjalnych „Gimnazjada 2009”. W zawodach tych startowało 680 lekkoatletów z 22 powiatów. Gimnazjaliści z Wolina zdobyli trzy medale:

ŁUKASZ KLAPA we skoku w dal poszybował na odległość 6,32 zdobywając tytuł mistrza województwa,

PIOTR WOŁOSZCZYK w biegu na 300 m z wynikiem 37,31 uplasował się na trzecim miejscu,

wspaniale spisała sztafeta 4 x 100 m chłopców w składzie: SZYMON NOWAK, PIOTR WOŁOSZYK, BARTOSZ PYCHOWSKI, ŁUKASZ KAPA, która osiągnęła wynik 46,41 i spośród 19 sztafet uplasowała się na II miejscu.

Poza tym Mariusz Rydz w skoku wzwyż zajął ósme miejsce, a Bartosz Pychowski (indywidualnie) w biegu na 100 m dziewiąte miejsce.

 

Międzynarodowe Mistrzostwa Pomorza Zachodniego Karate

W minioną sobotę 13 czerwca br., najmłodsi zawodnicy ze Świnoujskiej Akademii Karate Kyokushin, wzięli udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Pomorza Zachodniego World Karate Federation Dzieci i Młodzików. Był to ich ostatni start przed wakacjami, podczas który po raz kolejny wyjada na obóz sportowy do Pszczewa gdzie będą przygotowywać się do zawodów w nowym roku szkolnym.

W zawodach w Szczecinie łącznie wzięło udział 130 zawodników startujących, zawodnicy Akademii podczas mistrzostw zdobyli łącznie 7 medali - 1 złoty, 4 srebrne i 2 brązowe, zajmując tym samym drugie miejsce drużynowo.

Medaliści Akademii; Weronika Radecka złoty medal w kata dziewcząt 10-11 lat oraz srebrny medal w konkurencji tor sprawnościowy dziewcząt 10-11 lat, Natalia Saczuk srebrny medal w konkurencji kata dziewcząt 10-11 lat, Marcin Sadowski srebrny medal w konkurencji kata chłopców 10-11 lat,Dawid Husiak brązowy medal w konkurencji kata chłopców 12-13 lat, Kacper Chmiel srebrny medal w konkurencji tor sprawnościowy chłopców 5-7 lat, Martyna Schroeter brązowy medal w konkurencji tor sprawnościowy dziewcząt 5-7 lat.

 

50 lecie w biegu

W niedzielę (14.06) o godz. 16.00 na Forcie Zachodnim odbył się bieg na trzech dystansach; 10km, 6km, 3km. Byłyto biegi, w którym zawodnicy uczcili 50 rocznicę urodzin swojego kolegi, znakomitego świnoujskiego maratończyka Piotra Andrzejewskiego.

 

Udział wzięło blisko 30 biegaczy (z Polski i Niemiec), i choć zawody miały wymiar głównie rekreacyjny rywalizacja była zacięta, a wyniki wyśrubowane.

Na głównym dystansie 10km (3 okrążenia) zwyciężył Adam Wielechowski (35,07) przed Grzegorzem Swędrowskim (35,26) i Aleksandrem Borkowskim (36,26). Wśród pań wygrała Emilia Wolińska (41,58) przed Beatą Kałamańską (43,13) i Alicją Mickiewicz (51,07).

Dystans 6km (2 okrążenia) pokonali -Mateusz Chrząstowski, Radosław Poteralski i Mieczysław Zaworski. Dystans 3km (1 okrążenie) Kacper Mickiewicz i symbolicznie jubilat Piotr Andrzejewski.

Po biegu w imieniu biegaczy, upominek jubilatowi wręczyła Beata Kałamańska, a cała impreza zakończyła się wspólnym „rodzinnym” ogniskiem przy dźwiękach akordeonu (Krzysztof Swędrowski).Oprócz 50 rocznicy urodzin Piotra Andrzejewskiego (na zdjęciu) świętowano 100. Maraton Aleksandra Borkowskiego jaki miał miejsce w Rotterdamie.

 

Strzelanina na zakończenie. Flota – Zagłębie 2:3

Pierwszy pierwszoligowy sezon piłkarski Floty za nami. W zamykającym go meczu podopieczni Petra Nemeca podjęli w Świnoujściu beniaminka ekstraklasy i mistrza Polski sprzed dwóch lat, Zagłębie Lubin. wiadomo było, że oba zespoły nie potraktują potyczki ulgowo. Goście przegrali jesienią z Flotą 0:1 i rewanżem za tamtą sensacyjną porażkę chcieli przypieczętować swój tegoroczny awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wyspiarze natomiast, poza walką o szóstą lokatę, dobrą grą i wynikiem, mogli pożegnać się z kibicami, Od początku spotkania to Flota dłużej potrafiła utrzymać się przy piłce, i gra toczyła się głównie na połowie gości. W 12 minucie golkiper Zagłębia Aleksander Ptak ładnie obronił strzał z dystansu Łazara. Pięć minut później groźnie zrobiło się pod bramką Floty.. Utrata gola podziałała na zawodników Floty tak deprymująco, że już 3 minuty później mogło być 0:2. Na szczęście dla wyspiarzy sędzia nie uznał bramki Micanskiego dopatrując się pozycji spalonej bułgarskiego napastnika. Do przerwy rezultat się nie zmienił, ale tuż po niej zdecydowanie do ataku ruszyła Flota, spychając Zagłębie do głębokiej defensywy. Pomimo tego drugą bramkę zdobyli goście. Była 56 minuta i stało się jasne, że o wymarzone zwycięstwo nad utytułowanym rywalem będzie Flocie bardzo trudno. Dobrą okazję do strzelenia kontaktowego gola miał w 63 minucie Andraszak, ale strzelił po ziemi prosto w lubińskiego bramkarza. Stadion umilkł, gdy dwie minuty później zrobiło się 0:3. Tym razem Prusaka bez problemów pokonał Micanski wykorzystując doskonałe podanie Pawłowskiego. W 68 minucie sędzia ponownie nie uznał bramki – tym razem zdobytej przez Flotę. W polu karnym gości faulowany był Burliga, a jedenastkę na bramkę zamienił Jacek Magdziński. Gdy wydawało się, że ostatnie minuty meczu upływać będą bez większych emocji w 86 minucie Flota zbliżyła się do Zagłębia na odległość gola. Ptaka strzałem z bliskiej odległości pokonał Andraszak. Pomimo ambitnej gry do ostatniego gwizdka sędziego wyspiarzom nie udało się wyrównać stanu zawodów i mecz zakończył się ich porażką 2:3.

Sezon 2008/2009 przeszedł do historii. Sezon, dla nas kibiców ze Świnoujścia, obfitujący w piłkarskie emocje i niezapomniane sportowe wydarzenia. Trudno wyróżniać poszczególnych zawodników, bo jak podkreśla trener Nemec i kibice chyba się z nim zgadzają, Flota to przede wszystkim drużyna, kolektyw, bazujący głównie na zgraniu, zrozumieniu i zaangażowaniu wszystkich graczy w każdym meczu. Nie wiemy, co oczywiste, jak wyglądać będzie zespół w przyszłym sezonie, ale miejmy nadzieję, że uda się zatrzymać w Świnoujściu trzon ekipy, i ewentualnie wzmocnić słabsze na dzień dzisiejszy pozycje. utrzymać dotychczasowy charakter drużyny, a o wyniki nie będziemy musieli się martwić. Na razie gratulujemy trenerowi i piłkarzom bardzo udanego roku, i życzymy im i sobie podobnych pozytywnych emocji w sezonie następnym.

Flota

Prusak – Fechner, Hrymowicz, Burliga, Rygielski – Pietruszka, Łazar, Niewiada, Andraszak – Magdziński, Buśkiewicz ( 43 Bikanov ( 75 Morawski ))

 

Czołówka tabeli pierwszej ligi na zakończenie sezonu 2008/2009

  1. Widzew 72 awans

  2. Zagłębie 69 awans

  3. Korona 61 baraż

7. Flota 53 pkt.

 

Międzynarodowe Mistrzostwa Pomorza Zachodniego Karate

W minioną sobotę 13 czerwca br., najmłodsi zawodnicy ze Świnoujskiej Akademii Karate Kyokushin, wzięli udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Pomorza Zachodniego World Karate Federation Dzieci i Młodzików. Był to ich ostatni start przed wakacjami, podczas który po raz kolejny wyjada na obóz sportowy do Pszczewa gdzie będą przygotowywać się do zawodów w nowym roku szkolnym.

 

W zawodach w Szczecinie łącznie wzięło udział 130 zawodników startujących, zawodnicy Akademii podczas mistrzostw zdobyli łącznie 7 medali - 1 złoty, 4 srebrne i 2 brązowe, zajmując tym samym drugie miejsce drużynowo.

Medaliści Akademii; Weronika Radecka złoty medal w kata dziewcząt 10-11 lat oraz srebrny medal w konkurencji tor sprawnościowy dziewcząt 10-11 lat, Natalia Saczuk srebrny medal w konkurencji kata dziewcząt 10-11 lat, Marcin Sadowski srebrny medal w konkurencji kata chłopców 10-11 lat,Dawid Husiak brązowy medal w konkurencji kata chłopców 12-13 lat, Kacper Chmiel srebrny medal w konkurencji tor sprawnościowy chłopców 5-7 lat, Martyna Schroeter brązowy medal w konkurencji tor sprawnościowy dziewcząt 5-7 lat.

 

 

    Poprzednia  |  1  |  2  | 3  |  Następna »   
WYSPIARZ niebieski