04.10.2010 7:19
Prowadzić bez przyzwyczajeń
O tym, że kierowca powinien patrzeć na znaki drogowe nikogo nie trzeba przekonywać. Zdarza się jednak, że część kierujących jeździ na pamięć. Kiedy przez lata przywyknęli już do okreslonych znaków stojacych w tych samych miejscach bywa, że jeżdżą nie myśląc już i nie patrząc. A świat się zmienia tak jak i znaki drogowe. Stąd też często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji w miejscach dobrze nam znanych.
W ostatnim czasie takim miejscem, które jest oznakowane na nowo i przez to niebezpieczne dla jeżdżących na pamięć jest skrzyżowanie ul. Marynarzy z nowym przedłużeniem ul. Daszyńskiego i Wybrzeżem Władysława IV. Jadący z ulicy Marynarzy mieli przez długie lata pierwszeństwo i niektórzy nadal tak jeżdżą, a tu zaskoczenie. Zmieniono bowiem organizacje ruchu w tym rejonie i wjeżdżający z ul. Marynarzy muszą przepuścić pojazdy jadące z prawej strony. Wiele osób nie patrzy na znaki i niestety dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, co potwierdzają pracujący w okolicznych sklepach, kawiarniach i firmach usługowych. Ostry pisk hamulców to tam teraz codzienność. Patrzmy zatem na znaki aby uniknąć kolizji.
![]() |
Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka
