WYSPIARZ niebieski
Jedyny tygodnik ukazujący się w Świnoujściu, Międzyzdrojach i Wolinie

13.08.2026 6:16

„Tyle we mnie miłości, ile śmierci”, Kasia Kukuła, Malarstwo w ms44

Gorąco zapraszamy do Galerii Sztuki Współczesnej ms44, na otwarcie wystawy malarstwa Kasi Kukuły. 15 sierpnia, tradycyjnie o godzinie 18.00 w ms44, przy ulicy Armii Krajowej 13 w Świnoujściu, wstęp wolny, pożądany. Tytuł wystawy, „Tyle we mnie miłości, ile śmierci”.

 Gdyby malarstwo Kasi Kukuły było tylko repliką teoretycznych koncepcji i mód, przerastających współczesne pole sztuki, to wtedy jej granice poznania byłyby wyraźnie zakreślone. Szczęśliwie tak nie jest, artystka bardziej ufa sobie, ale też postawiona wobec własnego doświadczenia, instynktownie nawiązuje do pierwotnych koncepcji greckich, zgodnie z którymi rzeczy można poznać w pełni tylko zmysłowo. I tym jest jej malarstwo, poznaniem. Szerokie w geście, figuratywnie ekspresyjne, symbolicznie wyraziste i mocne w kolorze. Żywiołowa afirmacja życia, z czasem zdominowana przez wyraźny przymus poszukiwania jego cielesnej, biologicznej formy. Ta piękna postawa, przypisana figurze kobiety osobnej i niezależnej, została alegorycznie wyrażona we wczesnym obrazie »Wielki wybuch« z roku 2016. Rok później, po raz pierwszy, pokazaliśmy prace Kasi Kukuły w ms44, podczas zbiorowej wystawy WAR, w trakcie letniego festiwalu Fama. Wystawa towarzyszy Markowemu Festiwalowi, 44wysp, do uczestnictwa w którym również zapraszamy

 Dekadę później, egzystencjalnego niepokoju artystki i zwyczajnego lęku, nie znieczula żadna piękna abstrakcyjna transcendencja, a wobec przeczuwanego »bytu ku śmierci«, religią Kasi Kukuły staje się miłość. Pełna, dojrzała miłość kobiety i mężczyzny, ale też miłość zranionej Demeter. A jeżeli w jej twórczości pojawiają się rekwizyty religijnej mitologii, to raczej jako figury metaforyczne, przejaw pierwotnego panteonu, refleks wyobrażeń o biblijnym niebie, ale zrodzony w wyobraźni prastarej matriarchalnej kosmogonii. Takie cechy odnajdujemy w twórczości wybitnej artystki Beaty Ewy Białeckiej, a podobnie sformułowany i podzielany, być może intuicyjnie, przez Kukułę »heroizm ontologiczny«, powoduje, że jej spojrzenie stało się bardziej przenikliwe. Malarka widzi ostrzej, wyraziściej. Pełniej odczuwa i wyraża swój dramat i dramat świata, choć jest też nieufna wobec jego piękna. Tak jak w majestatycznym autoportrecie »Gruba wesoła« z roku 2025, ujętym w dystansie do przymilnej nowo romantycznej estetyki, budując matriarchalną, ale i kulturową kosmogonię miejsca, w którym żyje. Zadaje pytania »Kim jestem; Jak cierpieć; i co to znaczy Być?«. Każdy kolejny obraz jest poszukiwaniem własnej tożsamości, i jak twierdzi, ozdrowieńczej prawdy, świadczącej o niej i za nią.

Katarzyna Kukuła, podobnie jak jej sztuka, jest bytem otwartym. Przestrzenią, która może sobą coś objąć, albo — w innym znaczeniu słowa otwarty — możliwością zmiany, jak o człowieku pisał Martin Heidegger.

Tytuł wystawy, którą niedługo otworzymy brzmi »Tyle we mnie miłości, ile śmierci« i jest, co oczywiste, parafrazą wiersza Anny Świrszczyńskiej »Jestem napełniona miłością«.

 

Cierpienie (1970)

/Jestem napełniona miłością

jak wielkie drzewo miłością,

jak gąbka oceanem,

jak wielkie życie cierpieniem, jak czas śmiercią /

 

Śmierć ujawnia porządek ontologiczny, twierdzi Heidegger, w obliczu śmierci widać dokładnie, że świat nie tylko składa się z bytów, lecz że te byty są, choć mogłoby ich w ogóle nie być. Śmierć odsłania, że jestem kimś więcej niż tylko sobą: pokazuje mi, że jestem. Mogę nie być, a więc mogę być-inaczej w najgłębszym sensie tego słowa, i takiego wyboru dokonała Katarzyna Kukuła. W jej malarstwie splot miłości i śmierci nie jest retoryczną figurą, ale żywą tkanką obrazu, żywym ciałem sztuki. Bo przecież »Miłość jest mocna jak śmierć«.

Na wystawie, którą otworzymy wspólnie z artystką w Galerii Sztuki Współczesnej ms44 w Świnoujściu, spotkamy jej najnowsze i trochę starsze prace malarskie uzupełnione o obiekty rzeźbiarskie. Czyli prywatna ikonografia Kasi Kukuły, zamknięta pomiędzy skrajnymi, ale nierozłącznymi nawiasami. Cały jej, ale i przecież poprzez zaproszenie, wspólny świat, do czego zapraszamy.

Nie można nie wspomnieć że Elsa von Freytag-Loringhoven, baronessa dadaizmu, urodzona w 1874 roku w Świnoujściu, wiąże Kasię Kukułę z archipelagiem 44wysp, mocniej niż można przypuszczać. Katarzyna Kukuła jest bowiem laureatką nagrody jej imienia. To międzynarodowa Nagroda Sztuki im. Marii Anto i Elsy von Freytag-Loringhoven, przyznawana przez Fundację Miejsce Sztuki w Warszawie od roku 2018 artystkom sztuk wizualnych. Celem nagrody jest promocja twórczości kobiet, w szczególności artystek zaangażowanych społecznie. Jak wskazują organizatorki, Nagroda ma na celu wsparcie i docenienie wybitnych osiągnięć w dziedzinie sztuki współczesnej i obszarach brzegowych, granicznych sztuk wizualnych. Kasia otrzymała tę nagrodę w roku 2019.

 

Otwarcie wystawy 15 sierpnia o godzinie 18.00 w Galerii Sztuki Współczesnej ms44 w Świnoujściu. Obecność obowiązkowa, to jak zobowiązanie rodzinne

Wracając do Elsy, ta niepokorna twórczo, i zarazem tragiczna postać, przełamując konwenanse swojej epoki u progu XX wieku wdarła się na modernistyczny Parnas z prawdziwie anarchistyczną dezynwolturą. Dążąc do osiągnięcia maksymalnej wolności i poprzez prowokację budując własny porządek świata. Dadaizm, którego była nie tylko muzą ale i twórczynią, przesunął granice sztuki, zmieniając przy tym jej język.

Choćby więc z tego powodu, wyspiarska, dadaistyczna baronessa powinna nam być bliska. Elsa von Freytag-Loringhoven jest uważana przez wielu za pierwszą amerykańską dadaistkę, a także za matkę dady. Nowatorka w poetyckiej formie i wczesna twórczyni rzeźby śmieciowej, "Baronowa", była najbardziej znana ze swych naładowanych seksualnie, często kontrowersyjnych występów. Niektórzy uważali ją za szaloną, inni za geniusza. Przemierzając ulice Berlina, Monachium, Nowego Jorku i Paryża, nosząc takie ozdoby jak stanik z puszek zupy pomidorowej, kolczyki z łyżeczką i czarną szminkę, baronowa zatarła granice między życiem a sztuką, między tym, co codzienne a tym, co oburzające, między tym, co kreatywne a tym, co niebezpieczne. Jej obiekty artystyczne były prekursorami przedmiotów dadaizmu, jej poezja dźwiękowa i wizualna była o wiele śmielsza niż męska jej czasów, a jej performance zapowiadały feministyczną sztukę ciała i sztukę performatywną na prawie pól wieku przed jej powstaniem. I była wyspiarką.

 

Tyle we mnie miłości ile śmierci

Kasia Kukuła | Malarstwo, obiekty rzeźbiarskie

Galeria Sztuki Współczesnej ms44, Świnoujście

15 VIII-26 IX 2026

kurator Andrzej Pawełczyk

 

Wystawa towarzyszy Markowemu Festiwalowi, 44wysp

 

Katarzyna Kukuła urodziła się w Katowicach, wychowała w małej wiosce włączonej do Sosnowca, Kolonii Cieśle. Odkąd pamięta, jej domem był las, stamtąd czerpała inspiracje i spokój ducha. Studiowała malarstwo na ASP w Krakowie w pracowni prof. Leszka Misiaka. Kasia jest laureatką wielu nagród, w tym Nagrody Rektorów na wystawie Najlepszych Dyplomów ASP w Gdańsku oraz Nagrody Marii Anto i Elsy von Freytag Lorinhoven dla młodej artystki polskiej za odwagę i przekraczanie granic. Jej prace prezentowane były w Polsce i za granicą m.in. w MSN w Warszawie, Muzeum Narodowym w Gdańsku, Gdańskiej Galerii Miejskiej, MCSW Elektrownia w Radomiu, GSW Elektrownia w Czeladzi oraz Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie (MOCAK).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.

Tygodnik "WYSPIARZ niebieski"
Świnoujście  •  ul. Armii Krajowej 12  •  Pasaż Centrum  •  I piętro, p. 109
Tel. +48 91 327 10 64  •  Tel./Fax +48 91 321 54 36

www.wyspiarzniebieski.pl