Komisja miała zajmować się zmianami w prawie umożliwiającymi skuteczne płoszenie niedźwiedzi i żubrów. Takie działania dotyczące niedżwiedzi prowadzi obecnie jedynie Tatrzański Park Narodowy. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt (druk nr 1765) miała umożliwić rozszerzenie modelu z Tatr na Bieszczady zgodnie z rozwiązaniami projektowanymi przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
W trakcie prac komisji do przepisów dotyczących niedźwiedzi dopisano dwa słowa: „i wilka”.
– “Umówiliśmy się, że będziemy zgłaszać tego wilka razem” – mówił na komisji poseł Paweł Sałek (PiS). Wtórowała mu posłanka Anna Paluch (PiS): „rozszerzenie tych poprawek o wilka jest podstawową kwestią, która uzależnia czy my zagłosujemy za czy przeciw”.
Po tych słowach Urszula Pasławska (PSL) zorganizowała minutową przerwę, a Dariusz Piontkowski (PiS) wpisał do proponowanych poprawek słowa „i wilka”. Chwilę potem posłanka Pasławska zarządziła głosowanie.
Poprawka została przyjęta głosami PiS, PSL i części Konfederacji – 14 do 10. Za głosowali:
Stanisław Gorczyca (KO), Anna Paluch (PiS), Anna Baluch (PiS), Maria Kurowska (PiS), Teresa Pamuła (PiS), Dariusz Piontkowski (PiS), Paweł Sałek (PiS), Robert Telus (PiS), Andrzej Grzyb (PSL), Urszula Pasławska (PSL), Stanisław Tomczyszyn (PSL), Andrzej Zapałowski (Konfederacja), Włodzimierz Skalik (Konfederacja KP), Marta Stożek (Razem).
Przeciw głosowali: Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Klaudia Jachira (KO), Gabriela Lenartowicz (KO), Magdalena Łośko (KO), Renata Rak (KO), Anna Sobolak (KO), Henryk Szopiński (KO), Adrian Witczak (KO), Elżbieta Burkiewicz (Centrum), Barbara Oliwiecka (Centrum).
Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie rekomendowały rozszerzania przepisów na wilka.
– Zamiast wypracowywania konsensusu dla rządowego projektu i pilnie potrzebnej nowelizacji, mieliśmy popis politycznego sojuszu PiS i PSL Środowe głosowanie w praktyce pokazuje, jak wygląda sprzeciw Koalicji 15 października wobec realizowania przez PiS postulatów środowiska łowieckiego – komentuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Ekspert zwraca uwagę, że gumowe kule mogą być śmiercionośne.
– Broń gładkolufowa z pociskami niepenetracyjnymi nie jest z natury bezpieczna. O jej potencjalnej śmiercionośności decyduje energia kinetyczna pocisku. Wilk waży zwykle 35–45 kg. Przy odpowiedniej sile strzału pocisk może spowodować ciężkie obrażenia, a nawet śmierć – wyjaśnia Ślusarczyk.
W ubiegłym roku w Polsce odnotowano poważne incydenty z użyciem broni na gumowe kule – w jednym z nich człowiek stracił oko.
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zapowiada działania rzecznicze na rzecz doprecyzowania ustawy i wprowadzenia jasnego podziału broni ze względu na energię kinetyczną pocisku.
– Bez rozróżnienia broni „płoszenie” wilka gumowymi kulami może w praktyce oznaczać odstrzał pod inną nazwą. Sprawa nie jest zamknięta, jesteśmy po pierwszym czytaniu projektu ustawy. Będziemy pilnować, by przepisy rzeczywiście służyły ograniczaniu konfliktów człowiek–dzika przyroda, a nie obróciły się przeciwko ochronie wilka – podsumowuje Ślusarczyk.
Radosław Ślusarczyk, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Foto: pixnio
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl