Masowe odstrzały dzików prowadzone są w Polsce od 2019 roku. W tym czasie zabito niemal 1,5 mln zwierząt. Średni koszt odstrzelenia jednego dzika wynosił ok. 400 zł, co oznacza, że łączny koszt tej polityki sięgnął blisko 600 mln zł.
Mimo tych działań liczba ognisk ASF nie maleje. W 2023 roku odnotowano ponad 1000 ognisk choroby, w 2024 roku – ponad 1800, a w 2025 roku już ponad 3400.
Krytyczna ocena Państwowej Rady Ochrony Przyrody
Pod koniec 2024 roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP) negatywnie zaopiniowała Krajowy plan walki z ASF. Naukowcy wskazali na wysokie koszty odstrzałów, brak dowodów na ich skuteczność oraz ich negatywny wpływ na ekosystemy.
Z danych przytoczonych w opinii PROP wynika, że w latach 2019–2023 jedynie 0,4 proc. odstrzelonych dzików było zakażonych wirusem ASF. Oznacza to, że koszt eliminacji jednego chorego zwierzęcia wynosił średnio aż 119 tys. zł.
Na dysproporcję w wydatkowaniu środków zwracała uwagę również Najwyższa Izba Kontroli. Z raportu NIK wynika, że w latach 2019–2021 na kontrolę bioasekuracji i badania stad świń przeznaczono niespełna 5 proc. środków wydawanych na walkę z ASF, podczas gdy znaczna część pieniędzy trafiała na odstrzał dzików. Kontrolerzy wskazywali także na niedostateczne kontrole gospodarstw i słabe egzekwowanie zasad bioasekuracji.
Skutki dla przyrody i miast
Zdaniem PROP strategia oparta na masowym zabijaniu dzików nie przynosi efektów i prowadzi do degradacji przyrody, m.in. poprzez zaburzenie funkcjonowania ekosystemów leśnych. Część ekspertów wskazuje także, że polityka masowych odstrzałów wypiera dziki do miast.
Komentarz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot krytykują kontynuację polityki odstrzałów przez kolejne rządy.
– Od lat wydajemy setki milionów złotych na masowe zabijanie dzików, mimo że nauka jasno pokazuje, iż nie jest to skuteczna metoda walki z ASF. Państwo finansuje działania, które niszczą przyrodę, a jednocześnie nie rozwiązują problemu choroby. Polityka resortu rolnictwa kierowanego przez PSL nie różni się od polityki poprzedników z PIS, to niebezpieczna polityka markowanych działań – podkreśla Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Zdaniem organizacji nacisk powinien zostać przeniesiony z odstrzałów na realne działania zapobiegawcze, takie jak skuteczna bioasekuracja oraz wyszukiwanie padłych dzików, ponieważ główną rolę w rozprzestrzenianiu ASF odgrywa człowiek, a nie dzikie zwierzęta.
Projekt ustawy naprawczej, który mógłby realnie wzmocnić działania zapobiegawcze, pozostaje gotowy od 2021 roku.
Radosław Ślusarczyk
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl