Idąc dzisiaj rano do pracy około 10 dzierżawców prowadzących przy zejściu na plażę na przedłużeniu ul. Prusa plac zabaw dla dzieci, smażalnie i targowisko handlowe zastało zamknięte przejście. Natychmiast spadły obroty, gdyż wypoczywający widząc z daleka zakaz przejścia rezygnowali i udawali się w inną stronę. Prócz stałych w tym miejscu punktów gastronomicznych, pozostali dzierżawcy podpisywali umowy dzierżawne na okres sezonu w terminach od początku czerwca do początku lipca. Podpisując umowę z OSiR „Wyspiarz” pytali czy aby będzie można tam spokojnie prowadzić interes w sezonie. Nikt nie mówił im wtedy o ewentualnych utrudnieniach. Tymczasem do 2 czerwca zbierano oferty w przetargu na budowę toalet przy tym właśnie zejściu na plażę, który rozstrzygnięto 9 czerwca. Miejskie służby wiedziały więc co robią i że będą w tym miejscu utrudnienia w ruchu, a co za tym idzie i w prowadzeniu działalności.
Dyrektor OSiR Mariusz Fryska zwala winę za powstały konflikt na Wydział Inżyniera Miasta.
- Nie ja prowadzę tę inwestycję, ale Wydział Inżyniera. Zgłaszałem w swojej opinii, że termin realizacji nie jest szczęśliwy – mówi Fryska.
- Przecież dyrektor Fryska wyraził zgodę na prowadzenie prac, a wykonawca ma zapewnić drożne przejście. Natomiast nie ja zarządzam plażą, ani wejściem na plażę. Niech każdy odpowiada za swoje – ripostuje Barbara Michalska, naczelnik Wydziału Inżyniera Miasta i wysyła do nas fax potwierdzający zgodę Fryski na zajęcie w tym miejscu drogi wewnętrznej – wejścia na plażę. Dyrektor Fryska wydał jak wynika z pisma zezwolenie na zajęcie tej drogi w terminie od 21 lipca br. do 31 marca 2011 roku.
Dzierżawcy udali się z pisemnym żądaniem do prezydenta o wstrzymanie prac na przejściu w środku sezonu, gdyż godzi to w ich interesy. Prezydent nie była łaskaw przyjąć dzierżawców natomiast na plac budowy przyjechał przedstawiciel wykonawcy i Barbara Michalska. Wykonawca proponował przesunąć termin realizacji toalet na okres po sezonie, ale B. Michalska pozostała nieustępliwa, za to nakazała udrożnić przejście. Póki co przesunięto tablicę z zakazem, ale co będzie jutro tego nie wiadomo. Na placu boju pozostali zaniepokojeni dzierżawcy, którym trudno się dziwić.
Więcej na ten temat w najbliższym gazetowym wydaniu „Wyspiarza niebieskiego” .
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl