WYSPIARZ niebieski
W ostatnim numerze    35/474

Jubileusz Famy za nami

Sobotnim koncertem finałowym i niedzielną konferencją prasową zakończyła się jubileuszowa 40-ta Fama czyli Międzynarodowy Kampus Artystyczny. Na tegorocznej Famie była rekordowa liczba ponad 750 uczestników (tym którym wydano identyfikatory!). Zgodnie z programem artystycznym zorganizowano w czasie dwóch tygodni planowe 102 imprezy, ponadto odbyło się 11 imprez towarzyszących, a 48 zaoferowała fama udomowiona. W festiwalu brało udział także około 50 obcokrajowców z Rosji, Ukrainy, Niemiec i Czech. Retransmisję koncertu finałowego Famy 2010 zapowiedziano w programie II TVP na 5 września na godzinę 0.00.

 

Wszyscy twórcy zakwalifikowani do udziału w Famie zaproszeni byli do określonych sekcji: jazzowej, wokalnej,muzycznej, tanecznej, teatralnej, kabaretowej, fotograficznej, filmowej i plastycznej. W ich ramach, pod okiem profesjonalistów mogli doskonalić swoje umiejętności, zaprezentować swój autorski dorobek i uczestniczyć w realizacji projektów premierowych. Uczestniczenie w każdej festiwalowej imprezie, czy też przyjrzenie się z bliska każdemu z realizowanych w ramach Famy projektów było zadaniem raczej niewykonalnym. Każdy jednak mógł wybrać coś dla siebie.

Jednym np. z punktów sobotniego (21 bm.) programu FAMY był happening „Akcja miłosna”. Przygotowała go sekcja teatralna. Na promenadzie w pobliżu muszli koncertowej wystąpiło kilkanaście postaci stanowiących galerię karykatur osób dotkniętych nieszczęśliwą miłością. Połówka pomarańczy - poszukująca swojej drugiej połowy, śpiąca królewna, tancerka na szczudłach, książę z księżniczką, orszak weselny z księdzem na czele. Wmieszane w przypadkową publiczność, poprzez swoje intrygujące zachowanie, miały na celu wyzwolenie otwartości w aktorach i odbiorcach, wywołanie zainteresowania czy sprzeciwu. Happening poruszał problemy samotności, własnej akceptacji, umiejętności zawiązywania bliskich, autentycznych więzi. Aktorzy podchodzili do nieznajomych osób próbując nawiązać kontakt słowny, wciągnąć ich do zabawy. Nie zawsze się to udawała. Ale znaleźli się też tacy, którzy sami próbowali włączyć się do zabawy np. budząc pocałunkiem śpiącą królewnę. Happening podobał się większości spacerujących w tej części promenady, chociaż nie wszyscy do końca wiedzieli, co się dzieje. Jedna z mam na pytanie dziecka co to za przedstawienie, odpowiedziała – to chyba jakieś święto morza.

W czwartek (26 sierpnia) w ramach tegorocznej FAMY miało miejsce niezwykle ważne wydarzenie artystyczne (na zdjęciu). W kościele pw. Bł. Michała Kozala o godzinie 20.00 wystąpiła Orkiestra Kameralna Polskiego Radia AMADEUS.„CZTERY PORY ROKU. CZTERY PORY ŻYCIA” (Vivaldi/Piazzolla). Koncert poprowadziła najsłynniejsza polska dyrygentka - Agnieszka Duczmal, a na skrzypcach zagrał Jarosław ŻOŁNIERCZYK. Koncert będący w zasadzie projektem artystycznym miał charakter interdyscyplinarny. Łączył bowiem muzykę Antonio Vivaldiego i Astora Piazzolli oraz wykorzystywał w tle jakże refleksyjny obraz Mariusza Kałdowskiego przedstawiający etapy przemijania ludzkiego życia. Koncert gorąco oklaskiwała licznie zgromadzona publiczność. By l artystyczna rewelacją tegorocznej Famy.

 

Podczas wszystkich dni festiwalowych bez wątpienia największym powodzeniem cieszyły się koncerty muzyczne prezentujące różne trendy. Szczególnie wyróżniały się popisy muzyków w Jazz Clubie Central'a, który tradycyjnie pełnił role klubu festiwalowego. Mniejszym powodzeniem cieszyły się spektakle teatralne, a chyba najmniejszym dość marne występy kabaretów. Spektakl satyryczny „Nasz mały jubileusz” został skrytykowany przez samych uczestników Famy, stanowiących większość wśród widowni. Zdecydowanie bardziej interesujący był spektakl w reżyserii Jarosława Gawlika „Przed nalotem”, podczas którego aktorzy i towarzyszący im muzycy starali się oddać przedwojenną atmosferę naszego miasta i życia jego mieszkańców. Niestety, część akcji rozgrywała się pod sceną, przez co widzowie siedzący nieco dalej nie mogli w pełni jej śledzić. Jednym z bardziej udanych występów muzyków i wokalistów , jakie odbyły się podczas festiwalu w sali widowiskowej MDK, był spektakl muzyczny pt. „ Po prostu miłość”. Niestety nie można tego samego powiedzieć o „Koncercie prawdziwej polskiej piosenki”, który stanowił finał sekcji wokalnej. Pomysł, by odświeżyć stare dobre polskie przeboje, jak najbardziej trafiony, ale słaba jakość nagłośnienia w dużym stopniu zepsuła odbiór. Nieco cierpkich słów w ocenie tegorocznego festiwalu należy się chaotycznej często organizacji samych imprez, słabej ich promocji. U organizatorów odczuwało się jakby zbyt duży poziom luzu (lub bardziej raczej tzw.„tumiwisizmu”).

Przekrój tego, co można było zobaczyć na tegorocznej Famie miało swoje odbicie w ostatnim akordzie festiwalu. W sobotę 28 sierpnia odbył się finałowy koncert pt. „Odwrót od przyszłości” w reżyserii Krzysztofa Haicha. Kierownikiem muzycznym koncertu był Marcin Partyka, choreografię przygotował Emil Kępski, a scenografię Piotr Depta. W roli prowadzącego koncert wystąpił Piotr Bałtroczyk, który przed laty sam zaczynał swą artystyczna drogę na Famie. Koncert finałowybył w pewnym stopniu błyskawicznym przekrojem osiągnięć i prądów czterech dekad FAMY, a obok uczestników festiwalu na scenie amfiteatru wystąpili tak znakomici artyści jak Elżbieta Wojnowska i Mariusz Lubomski. Na scenie wystąpił Big Band Akwarium i Orkiestra Smyczkowa Warsaw POPS z Uniwersytetu Muzycznego im Fryderyka Chopina w Warszawie pod dyrekcja Ryszarda Borowskiego. Ponadto zaprezentowały się m.in. zespoły: Krzyż:Kross, Rafineria, Bethel, Flying Umbrellas, Duch, Miąższ, Timmy and The Drugs, taneczny Sinior Non Skilz

 

Podczas koncertu wręczono także liczne nagrody i wyróżnienia przyznane uczestnikom przez jury 40 Międzynarodowego Kampusu Artystycznego. NAGRODĘ TRÓJZĄB NEPTUNA za najlepsze wydarzenie artystyczne festiwalu, zrealizowane podczas jego trwania, w wysokości 5000 zł, otrzymali realizatorzy projektu „Repertuar dla jednego artysty – Miąższ jedzie wiochą. NAGRODĘ TRYTON dla największej osobowości artystycznej festiwalu, ufundowaną przez Urząd Miasta w Świnoujściu, oraz równorzędne nagrody w wysokości 3000 zł, otrzymali ex aequo Mateusz Motz i zespół Krzyż:Kross. Natomiast tyytuły HONOROWEGO LAUREATA festiwalu – za wysoki poziom swoich prezentacji – otrzymali: w kategorii teatr: Teatr Uhuru, Teatr Momo, Polski Teatr w Moskwie;w kategorii muzyka: Usta Mariana, Chłopcy kontra Basia, Bethel, Timmy and The Drugs, Missent to Denmark;w kategorii wokaliści: Aleksandra Galewska, Dorota Wrona;w kategorii fotografia: Wojtek Kucharczyk, Marcin Błaszczyk, Katarzyna Blajchert, Martyna Kolemba;w kategorii grupy artystyczne: grupa Breakdance Show, grupa Kuratorki & Co.;w kategorii kabaret: Dominika Śniegocka, Maciej Gliński, Grzegorz Piłat; w kategorii film: Tomasz Krochmal; w kategorii najbardziej aktywny uczestnik festiwalu: Paulina Danecka, Karolina Iwańczyk, Karol Wilkoszewski. Przyznano również inne nagrody. I tak NAGRODĘ IM. MARKA KASZA dla najlepszego dziennikarza festiwalu oraz równorzędne nagrody otrzymali ex aequo: Aleksander Hudzik, zespół Leszek Bil i Martyna Kolemba i realizatorzy filmu „Oko Famy;NAGRODĘ IM. ANDRZEJA JAKÓBCA dla najlepszej grupy jazzowej otrzymał zespół Rafineria; NAGRODĘ IM. MARIANA REDWANA przyznawaną za poziom prezentowanych tekstów i całokształt prac związanych z literaturą na festiwalu, ufundowaną przez przyjaciół Patrona Nagrody, oraz równorzędne nagrody otrzymali ex aequo Jakub Antolak i Piotr Makowski; NAGRODĘ IM. MAXA SZOCA za nieszablonową oraz kreatywną postawę artystyczną otrzymali:uczestnicy sekcji teatralnej – realizatorzy happeningów: „Akcja miłosna, „Uwaga, wieczór poezji, „Żywe Pomniki.
Zdjęcia z finału na str. 2 wydania papierowego Wyspiarza Niebieskiego i na naszym portalu www.wyspiarzniebieski.pl
Tekst eska/K.Z./krak

 

str. 3 i 13

Sierpniowe obchody w Świnoujściu

str. 3

Przedszkola od nowa

 


 

str.7

Gazoport - "kukułcze jajo"

 

Ze strony internautów a także w trakcie spotkań Ruchu Aktywności Samorządowej – RAS padały pytania o stanowisko RAS w sprawie gazoportu. Wiadomo, niedługo wybory samorządowe więc pytać chyba wolno.

Trochę historii

Zastanawiające jest, dlaczego pytania w sprawie gazoportu kierowane są do stowarzyszenia, które nie istniało w czasie, gdy Rada Ministrów przyjęła uchwałę ( 3 stycznia 2006r. ) zobowiązującą do budowy terminalu LNG na polskim wybrzeżu, i następną (31 maja 2006r.) zobowiązującą ministra gospodarki do ustalenia warunków inwestycji, lokalizacji gazoportu oraz zawarcia kontraktów na dostawę surowca. O RAS nikt nawet jeszcze nie myślał gdy opracowywano Studium wykonalności i założeń techniczno-ekonomicznych terminalu LNG ( kwiecień 2006- grudzień 2006r.) i gdy w tym czasie toczyła się ostra, nie całkiem merytoryczna walka między Świnoujściem, a Gdańskiem o jego lokalizację, a w naszym mieście trwała intensywna, mająca społeczne poparcie, akcja propagandowa z udziałem mieszkańców prawo i lewobrzeża. Wśród członków rady miasta ochoczo głosujących za zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (uchwała RM z 28.08.2007r.) dla potrzeb tej inwestycji także nie było członków RAS. Wspomnieć jeszcze trzeba, że 24 kwietnia 2009r. została jednogłośnie (!) przyjęta przez Sejm Ustawa o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu w Świnoujściu (Specustawa). Na koniec jeszcze jedno. Porozumienie zawarte 15 lipca 2009r. pomiędzy Prezydentem Miasta Świnoujścia, a spółką Polskie LNG zobowiązujące spółkę do rozbudowy infrastruktury w pobliżu terminalu po zakończeniu budowy, zostało podpisane z błogosławieństwem przedstawicieli wszystkich formacji zasiadających w radzie miasta. Dopiero późnym latem minionego roku rozpoczęła się dyskusja o potrzebie utworzenia stowarzyszenia będącego przeciwieństwem partii politycznych, czyli stowarzyszenia samorządowego. Jak widać RAS z gazoportem nigdy nie miał nic wspólnego.

RAS to nie partia

Ruch Aktywności Samorządowej skupia osoby o różnych poglądach. Także na temat gazoportu. Są w nim osoby popierające jego budowę jak i uważające go za zbędny, a nawet szkodliwy. RAS nie jest partią. W nim każdy ma prawo do własnego zdania. Nikt nie zabrania swoim członkom myślenia i nie zmusza do jednomyślności. Partyjniactwo traktowane jest jako najgorsza z chorób jakimi dotknięte są polskie samorządy. Moim zdaniem w sytuacji, gdy dawno zapadły stosowne decyzje, a budowa gazoportu już się zaczęła, nie jest racjonalnym ani potrzebnym tracić siły na walkę z inwestycją, która i tak zostanie doprowadzona do końca. Parlament, prezydent i kolejne rządy uznały przecież jego uruchomienie za polską rację stanu. Skupmy się więc na czymś innym. Problemów do rozwiązania nasze miasto ma i tak aż nadto. Należy jedynie ubolewać, że nasi radni jak i prezydent tak łatwo dali się nabrać na przysłowiowe paciorki. Warto też zastanowić się, czy osoby które uzurpowały sobie prawo o decydowaniu za nas o przyszłości miasta, które nie rozumieją sensu i potrzeby referendum a nawet się nim brzydzą, powinny ponownie zasiąść w ławach rady. Osób młodych odpowiedzialnych i wykształconych, a do tego mających pomysły i wyobraźnię oraz chcących sprawdzić się w polityce jest w Świnoujściu wiele. Osób starszych z dużym doświadczeniem życiowym także.

Gazopolitologia

Temat: „W obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, jaki ma sens pytanie o stanowisko w sprawie gazoportu kierowane do stowarzyszenia (ruchu), w sytuacji gdy absolutnie nie mogło ono uczestniczyć i nie uczestniczyło w procesie podejmowania decyzji o realizacji inwestycji będącej zdaniem grupy mieszkańców szkodliwą dla interesów miasta”. Powyższy temat wraz z kalendarium terminalu LNG (dostępne na kilku stronach internetowych) zaprezentowałem dwojgu famowiczom, studentom politologii Uniwersytetu Warszawskiego. Ich zdaniem, pytania te należy uznać za zabieg czysto marketingowy, dość powszechnie stosowany przez naszych polityków. To nic innego jak próba „podrzucenia kukułczego jaja” sąsiadowi. Chodzi o to, by licząc na krótką pamięć wyborców, zrzucić całość lub przynajmniej część odpowiedzialności za już podjęte niepopularne decyzje, najlepiej na politycznego przeciwnika. Na bieżąco korzystają z niego rzecznicy partii politycznych. Pytania zadawane wielokrotnie, w różnym kontekście, na różnych płaszczyznach, mają przewartościować opinię społeczeństwa. Poddanie w wątpliwość intencji przeciwnika, to oręż stary jak świat. Chwila nieuwagi, brak reakcji, może czasami kosztować bardzo wiele. Nawet przegrane wybory.

Czy studenci mają rację ? Wydaje mi się, że tak. W polityce rzadko dzieje się coś z przypadku. Każdy krok jest analizowany, każde działanie rozważane wielowariantowo. SLD, PO, PiS czyli partie, które z gazoportem na ustach weszły do lokalnego samorządu, przed kolejnymi wyborami czują się mocno nieswojo. Przez całą kadencję traktowały przedmiotowo lokalną społeczność, odbierając należne jej z mocy międzynarodowych konwencji i ustawy zasadniczej prawo o decydowaniu o przyszłości swojej, swoich dzieci i wnuków. Dzisiaj, w przededniu wyborów każdej z tych partii zależy na tym, by winę za gazoport zganić na kogoś innego. I takie próby mają właśnie miejsce. Przykładem jest próba włączenia RAS w odpowiedzialność za budowę gazoportu. Zadając niby proste pytanie o stanowisko w sprawie, która jest już definitywnie zakończona.

Marek Nastawny

 

str. 8

Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy do 2012r.

Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy funkcjonuje w Świnoujściu w 2000 r. Z początku jako jedna z działalności Samodzielnego Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Z chwilą reorganizacji świnoujskiej służby zdrowia stał się jednostką samodzielną. Organem założycielskim Zakładu jest Urząd Miasta Świnoujście. ZPO to około 30 łóżek. Przebywają tam osoby, które po pobycie w szpitalu wymagają rehabilitacji, której nie mogą odbywać w swoich domach. Jest to także miejsce pobytu osób przewlekle chorych. Budynek „Fregata” przy ul. Żeromskiego 21 od lat wymaga przebudowy. Obecne warunki nie spełniają norm unijnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w obecnej formie musi zakończyć swoją działalność z końcem 2012.

Aby dalej ZPO mógł w Świnoujściu funkcjonować należało podjąć decyzję czy dostosować obecny budynek do obowiązujących wymogów czy wybudować nowy obiekt. Prace adaptacyjne miały się rozpocząć kilka lat temu od dobudowy niezbędnej windy. Jednak z braku możliwości finansowych zostały wstrzymane.

Ponownie do tematu Miasto wróciło w połowie ubiegłego roku. Jeszcze raz przymierzono się do przebudowy „Fregaty”, potem był pomysł na adaptację budynku poszpitalnego „Warszawa”. Jednak ostatecznie ustalono, że będzie budowany nowy zakład. Było kilka propozycji lokalizacji. W grę wchodziła ul. Grunwaldzka, ul. Zamkowa. Aktualnie rozpatrywane są dwa warianty lokalizacji. Jeden to teren przy obecnym szpitalu od strony ul. Boh.Września. Drugi to teren przy ul. Komandorskiej – tam gdzie kiedyś było ujęcie wody z odsalarnią Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

- Na lokalizacje przy szpitalu mamy już decyzję o warunkach zabudowy. Jeśli chodzi o lokalizację przy ul. Komandorskiej konieczne są ustalenia planu zagospodarowania przestrzennego. Czekamy na ten plan. Z racji tego, że w opracowanej analizie przede wszystkim ekonomicznej, jest wskazanie, jaki wariant bardziej korzystny, będziemy starali się umiejscowić ten zakładu przy ul. Komandorskiej. Oczywiście, jeżeli ustalenia planistyczne na to nam pozwolą. Mamy niewiele czasu, aby tą lokalizację przy ul Komandorskiej obronić, bo do końca 2012 r. zakład powinien być zmodernizowany. Wyjście awaryjne jest takie, że jeżeli nie uda nam się obronić tej lokalizacji będziemy budować przy szpitalu – mówi Barbara Michalska naczelnik Wydziału Inżyniera Miasta.

Czasu rzeczywiście jest mało. Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego można się spodziewać w granicach pół roku. Potem Miasto czekają procedury związane z wyłożeniem planu do publicznej wiadomości. A wiadomo, że nie zawsze udaje się je zamknąć za pierwszym razem. Potem plan musi uchwalić Rada Miasta. Dalej to przetarg na projekt, czas na wykonanie projektu, przetarg na wykonawstwo i czas na budowę obiektu. Czy rok to aby nie za mało? Będziemy się temu zadaniu przyglądać i informować Czytelników o postępach w jego realizacji.

eska

 

str. 6

Nie dajmy się oszukiwać

Nie każdy hotel to faktycznie... hotel

 

 

W Świnoujściu, jak przystało na kurort z prawdziwego zdarzenia, a także w Międzyzdrojach znajduje się wiele hoteli i pensjonatów, nie wspominając o domach wczasowych, apartamentowcach i prywatnych kwaterach. Każdy turysta odzwiedzający te miejscowości ma bardzo wiele możliwości, jeżeli chodzi o wybór miejsca zakwaterowania, stosownie do zasobności swojego portfela. Cena noclegu zależy oczywiście przede wszystkim od standardu obiektu. Najwięcej kosztuje pobyt w hotelach i pensjonatach. Nieco tańsze są domy wczasowe i kwatery prywatne. Wynajmując miejsce noclegowe rzadko kto interesuje się tym jak jest ono skategoryzowane, i czy aby na pewno śpimy w hotelu, a może w hotelu tylko z nazwy?

Wybór jest duży, bo miejscowościach turystycznych takich, jak Świnoujście czy Międzyzdroje, wiele osób zajmuje się świadczeniem usług hotelarskich, które należy rozumieć jako krótkotrwałe, ogólniedostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych. Usługi te mogą być świadczone w „obiektach hotelarskich” i w „innych obiektach”. Takie rozróżnienie jest bardzo istotne, bowiem myli się ten ten, kto myśli że wystarczy postawić budynek, w którym znajdują się pokoje gościnne i wedle własnego uznania, nazwać go hotelem, pensjonatem czy np. schroniskiem młodzieżowym. Są to bowiem oznaczenia prawnie zastrzeżone i by się nimi posługiwać, obiekt turystyczny musi spełnić szereg warunków określonych w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych oraz rozporządzeniu Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 19 sierpnia 2004 r. w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie. W ustawie tej wyróżniono siedem rodzajów obiektów hotelarskich: hotele, motele, pensjonaty , kempingi (campingi), domy wycieczkowe, schroniska młodzieżowe, schroniska, pola biwakowe. Ponadto każdemu obiektowi hotelarskiemu przyznaje się kategorię uzależnioną od jego standardu. Dla hoteli, moteli i pensjonatów ustanowionych jest pięć kategorii oznaczonych gwiazdkami (*, **, ***, ****, *****), dla kempingów- cztery kategorie oznaczone gwiazdkami (*, **, ***, ****), dla domów wycieczkowych i schronisk młodzieżowych - trzy kategorie oznaczone cyframi rzymskimi (I, II, III).

Postanowiliśmy sprawdzić ile hoteli, moteli, pensjonatów , kempinigów, domów wycieczkowych, schroniska młodzieżowych i schroniska znajduje się w Świnoujściu, Międzyzdrojach oraz w Wolinie. Jakież było nasze zdziwienie, gdy- zgodnie z danymi widniejącymi w Ewidencji Obieków Hotelarskich ( dostępnej na oficjalnej stronie Ministerstwa Sportu i Turystki w zakładce Ewidencje i rejestry)- okazało się, że w Świnoujściu są tylko cztery hotele, dwa pensjonaty i jeden dom wycieczkowy. W Międzyzdrojach jest dwa razy więcej hoteli, tyle samo pensjonatów i...tyle. Natomiast w Wolinie brak jest obiektów hotelarskich wymienionych w ustawie.

Ponieważ zarówno w Międzyzdrojach, jak i w Świnoujsciu, szczególnie w dzielnicy nadmorskiej, można spotkać wiele innych w nazwie hoteli czy pensjonatów, zapytaliśmy rzecznika prasowego Urzędu Marszałkowskiwgo w Śzczecinie czy dane zawarte w ewidencji są na bieżąco aktualizowane. Rzecznik Wioletta Florczak zapewniła, że: “Ewidencja obiektów hotelarskich położonych na terenie województwa zachodniopomorskiego, dostępna na stronie internetowej Ministerstwa Sportu i Turystyki (www.turystyka.gov.plwww.turystyka.gov.pl) prowadzona jest na bieżąco i jest aktualna.” Oznacza to więc, że wielu przdsiębiorców świadczących usługi turystyczne łamie prawo nadużywając w sposób nieuprawniony określeń prowadzonych obiektów niezgodnie ze stanem faktycznym.

Co prawda przepisy ustawy nie zobowiązują nikogo do wystąpienia z wnioskiem o zaszeregowanie obiektu hotelarskiego i nadanie mu określonej kategorii. Przyznają jednak przedsiębiorcom uprawnienie do złożenia takiego wniosku, bowiem wydanie pozytywnej decyzji o zaszeregowaniu dla przedsiębiorcy świadczącego usługi hotelarskie wiąże się z tym, że właściwy miejscowo marszałek województwa uzyskuje względem niego określone ustawą uprawnienia kontrolne. Decyzja o zaszeregownie i kategoryzacji danego obiektu hotelarskiego opiera się na ocenie jego standardu. A wiadomo, że im wyższy standard tym wyższa cena. Przedsiębiorcy samowolnie więc posługują się zastrzeżonymi oznaczeniami, które wskazują, że spełniają oni określone standardy jakości, a co za tym idzie, uzasadniają ustalone przez nich ceny. Zapominają chyba, że takie działanie stanowi wykroczenie, bo zgodnie z przepisami kodeksu wykroczeń każdy, kto świadcząc usługi hotelarskie używa nazw rodzajowych lub określenia kategorii obiektów hotelarskich bez decyzji lub niezgodnie z nią bądź też używa oznaczeń, które mogą wprowadzić klientów w błąd co do rodzaju lub kategorii obiektu hotelarskiego podlegarze karze ograniczenia wolności lub grzywny. Wykroczeniem jest także świdczenie usług hotelarskich w obiekcie niezgłoszonym do ewidencji prowadzonej przez właściwego miejscowo wójta ( burmistrza, prezydenta miasta,), ale to już nieco odrębne zagadnienie.

Organem czuwającym nad tym by przedsiębiorcy nie łamali przepisów prawa jest m.in. Inspekcja Handlowa. Jak poinformowała nas Beata Manios-rzecznik prasowy Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Szczecinie: W maju, czerwcu i lipcu br. Inspekcja Handlowa w Szczecinie przeprowadziła 8 kontroli obiektów świadczących usługi hotelarskie znajdujących się w Świnoujściu (3), Międzyzdrojach (4) i Wolinie (1).

Sprawdzono m.in.

- legalność i rzetelność prowadzenia działalności gospodarczej (wpis do ewidencji),

- przestrzeganie przepisów ustawy o usługach turystycznych,

- przestrzeganie przepisów ustawy o cenach,

- posiadanie dokumentów potwierdzających spełnianie wymogów budowlanych, sanitarnych i przeciwpożarowych.

 

We wszystkich kontrolach stwierdzono nieprawidłowości, i tak:

- w 6 przypadkach świadczono usługi hotelarskie używając nazwy rodzajowej lub określenia kategorii obiektu bez decyzji (najczęściej posługiwano się tylko nazwą np. hotel, motel, ale w jednym przypadku określono także kategorię hotel ****- hotel ten znajdował się w Międzyzdrojach, nazwy rodzajowe stosowano także na ulotkach reklamowych, na stronach internetowych, wizytówkach); w jednym z tych przypadków przedsiębiorca w Świnoujściu prowadził działalność w 2 budynkach, z których jeden był hotelem i przedsiębiorca miał na niego decyzję o zaszeregowaniu (hotel*), a drugi był domem kuracyjnym (zgłoszony do ewidencji innych obiektów) natomiast przedsiębiorca na stronie internetowej użył nazwy hotel do wszystkich budynków,

- w 1 przypadku (Międzyzdroje) świadczono usługi hotelarskie niezgodnie z zaszeregowaniem obiektu do rodzaju i kategorii; przedsiębiorca posiadał decyzję na hotel ***, natomiast na drzwiach wejściowych do hotelu, w materiałach reklamowych, a także na stronie internetowej użyto nazwy hotel ****,

- w 1 przypadku (Świnoujście) stosowano oznaczenia, które mogą wprowadzić klienta w błąd co do rodzaju tego obiektu, np.: hotelik; oznaczenie takie stosowane było na budynku, na wizytówkach, w reklamie,

- w 4 przypadkach świadczono usługi hotelarskie w obiekcie nie zgłoszonym do ewidencji innych obiektów hotelarskich.

 

Za ww. wykroczenia nałożono 8 mandatów karnych, łącznej wartości 2.150,00zł.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami skierowane zostały informacje do stosownych organów, tj. Nadzoru Budowlanego, Straży Pożarnej, Inspekcji Sanitarnej. Poinformowany zostanie również Urząd Marszałkowski. (...)Kontrole w tym zakresie są kontynuowane.

 

O ich wyniku kolejnych będziemy informować na bieżąco. Jednak wyniki dotychczasowych kontroli , wysokość nałożonych na przedsiębiorców grzywien i fakt, że mimo to nie zaprzestają oni swoich praktyk, nie pozostawiają zbytnio złudzeń co do zmiany tej sytuacji. Kary dla nieuczciwych przedsiębiorców nie są wystarczająco dotkliwe, gdyż z reguły ceny jakie pobierają za świadczone usługi hotelarskie rekompensują im „straty” poniesione w wyniku kar orzeczonych po kontroli. Przykładem tej niezmienności trwającego niezgodnie z prawem procederu jest jeden ze świnoujskich obiektów określający się dotychczas bezprawnie jako hotelik, który teraz na tablicach świetlnych reklamuje się nawet jako hotel.

Z tego morał płynie jeden, jeśli korzystasz z jakiegoś obiektu noclegowego to wcześniej jeśli możesz sprawdź jak faktycznie jest on skategoryzowany i czy cena jaką płacisz jest aby rzetelna.

 

K.Z.

 

 

 

str.11

XII Międzynarodwwy Festiwal - Świnoujskie Wieczory Muzyczne

Muzyczna uczta - finał

 

Koncertem 4 września br. zakończy się XII Międzynarodowy Festiwal Muzyczny – Świnoujskie Wieczory Organowe – wiosna - lato 2010. W finałowym koncercie wystąpią Elżbieta KAROLAK (organy) i Kamil KAROLAK (skrzypce).

Elżbieta Karolak organistka i pedagog. Najpierw ukończyła studia w Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu, w klasie organów prof. Romualda Sroczyńskiego. Jest także absolwentką wydziału chemii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Od 1992 roku posiada jako profesor klasy organów w macierzystej uczelni. Bierze udział w mięzynarodowym programie wymiany pedagogicznej profesorów wyższych uczelni Erasmus/Socrates.

Kamil Karolak naukę gry na skrzypcach rozpoczął w wieku 5 lat. Studia muzyczne odbył w klasie skrzypiec prof. Tadeusza Gadziny w warszawskiej Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina oraz Scuola di Musica di Fiesole we Florencji. Kontynuuje studia w Królewskim Konserwatorium Muzycznym w Kopenhadze. Doskonalił swą grę na międzynarodowych kursach mistrzowskich prowadzonych przez światowej sławy wiolinistów. Od sierpnia 2007r., jako członek Orkiestry Kameralnej Unii Europejskiej brał udział w tourneé po Europie i Ameryce Południowej.

mona/MP


 

 

str. 9

Działkowcy oburzeni

str. 9
W każdym numerze także:

wyłowione na wyspach • z afisza • informacje kulturalne • teleforum • listy od czytelników • informator • FOTO - sic • sport na wyspach • sport i rekreacja z OSiR Wyspiarz • kryminałki • informacje ze Straży Granicznej • informacje z 8 FOW • noworodki • historia i teraźniejszość - Nasze miasto w Twoim albumie • sonda • aktualne ogłoszenia drobne • ogłoszenia medyczne • w tym wydaniu nie piszemy o... • horoskop

Poza tym w numerze

Otwarcie z ministrem (str. 3)

W 30. rocznicę (str. 4)

Władza wycofała projekt uchwały (str. 5)

O zespole ds. orzekania o stopniu niepełnosprawności (str. 6)

Działkowcy oburzeni (str. 9)

WYSPIARZ niebieski