Kawa czy herbata?
Telewizyjne dni na świnoujskim nabrzeżu
Na świnoujskim Wybrzeżu Władysława IV realizowane było piątkowe i sobotnie wydanie porannego programu TVP1 „ Kawa czy herbata?” z cyklu „ Wypasione wakacje”.W plenerowym studio, na tle żaglowców przybyłych na Sail Świnoujście 2010, prowadzący program Paulina Chylewska i Robert Brzózka rozmawiali z zaproszonymi gośćmi.
Wśród nich byli m.in. artyści: Maria Mileńko, której plakat zwyciężył w internetowym międzynarodowy konkursie „I love Europe”; jej ojciec Wiesław Mileńko- człowiek, którego pasją jest odtwarzanie życia ludów wczesnośredniowiecznych, wędrowanie jak koczownik, odtwarzanie dawnych instrumentów, a także moda męska - jest szafarzem i prowadzi własnego bloga; Tadeusz Zieliński- jedyny artysta w Polsce posiadający zgodę kościoła prawosławnego na tworzenie ikon; projektantka mody Anna Gielar-Gregorczyk- jej kolekcja ubrań dla kobiet inspirowana epoką Fryderyka Chopina pokazana została na zakończenie porannej części piątkowego programu, oraz Grażyna Kalarus- plastyczka zajmująca się artystycznym strzyżeniem psów, która zaprezentowała swoje żywe „dzieła sztuki”. Ponadto widzowie mogli przyjrzeć się z bliska życiu marynarzy na okręcie Marynki Wojennej, a także poznać tajniki pracy saperów i nurków minerów z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. W programie rozmawiano również na temat najlepszych sposobów nauki dzieci języków obcych, nauki pływania dla niemowląt, rowerowych szlaków turystycznych w rejonie Świnoujścia oraz o polsko-niemieckich małżeństwach – przykładem była tu Rodzina Abrahamów .
Mieszkańcy i turyści, którzy z powodu zbyt wczesnej pory czy też niezbyt zachęcającej aury zrezygnowali z wizyty na planie w piątkowy poranek mieli jeszcze przez cały ten i następny dzień szansę przyjrzeć się z bliska pracy ekipy telewizyjnej. Realizatorzy odwiedzili z kamerą Fort Gerharda i prom Pomerania, sprawdzali także czy na naszej plaży są sprzyjające warunki dla kitesurferów i czy można się tutaj nauczyć nurkowania. Próbowali również znaleźć odpowiedź na pytanie w jakim celu do Świnoujścia z wizytą 20 sierpnia, a więc prawie w środku sezonu letniego, przybędzie...Święty Mikołaj. Ponadto gośćmi programu byli m.in. kapitan legendarnego „Daru Młodzieży”, znany szantymen Jurek Porębski oraz aktorka Joanna Bartel, która opowiadała o swojej miłości do Świnoujścia.
str. 330- lecie pracy twórczej
Jubileuszowa wystawa Bogumuły Chylińskiej
W sobotę 14 sierpnia w Galerii Art Miejskiego Domu Kultury w Świnoujściu miało miejsce otwarcie wystawy niezwykle urokliwego malarstwa Bogumiły Chylińskiej. Wystawę tę zorganizowano z okazji jubileuszu 30-lecia pracy twórczej malarki.
Prezentowane prace (portrety, krajobrazy, flora) to głównie oleje wodne i pastele suche. Jak przy okazji otwarcia wystawy przypomniała B. Chylińska, Jej twórczy jubileusz zbiega się z innym faktem. 30 lat temu artystka przyjechała do Świnoujścia na FAMĘ ...i tak już tu została.
B.Chylińska ukończyła Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. (specjalizacja w pracowni malarstwa). Uprawia malarstwo sztalugowe, pastele. Wykonuje także projekty z dziedziny malarstwa ściennego i płaskorzeźby. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.
str. 3Dwa dni po Świnoujściu
Woda w Międzyzdrojach już też czysta
(Międzyzdroje) Po przebadaniu kolejnej partii próbek wody pobranych z kąpieliska w Międzyzdrojach Antoni Skrzypczak, dyrektor Sanepidu w Kamieniu Pomorskim wydał 11 sierpnia decyzję o cofnięciu zakazu kąpieli obowiązującego tam od 7 sierpnia. Obecnie zatem bakteria coli już nie zagraża i można się kąpać na całej długości międzyzdrojskiego kąpieliska.
Kilka dni wcześniej skażenie bakterią coli słynęło w ten rejon Zatoki Pomorskiej ze Świnoujścia, gdzie już od 26 lipca wystąpiły znaczne przekroczenia norm w konsekwencji czego od 31 lipca zamknięto dla kąpiących się kąpielisko początkowo na lewobrzeżu, a później i na prawobrzeżu. W Świnoujściu cofnięto zakaz kąpieli już 9 sierpnia. Prawdopodobną przyczyną zanieczyszczenia były spływające wody popowodziowe oraz utrzymujące się od dłuższego czasu wysokie temperatury wody i stagnacja wody.
Teraz kolejna powodziowa fala na południu Polski nie nastraja optymistycznie, gdyż może się to w jakimś stopniu ponownie odbić na czystości wód w Świnoujściu i Międzyzdrojach. Tym razem jednak jak na dobre dotrą zanieczyszczenia niesione wodami Odry do zalewu szczecińskiego i później na wybrzeże to na szczęście będzie już właściwie po sezonie.
str. 5Tomograf i inne szpitalne bolączki
Od dłuższego czasu trwają starania dyrekcji świnoujskiego szpitala o to, aby pozyskać tomograf komputerowy, który poszerzy ofertę usług świadczonych przez szpital. Tomograf miał pojawić się w Świnoujściu pod koniec ubiegłego roku. Nie pojawił się. Kolejny termin to wiosna tego roku. Ten termin też okazał się niemożliwy do zrealizowania. Nie udało się niestety podpisać umowy z kontrahentem, który miał tomograf dostarczyć i obsługiwać go.
- Firma, która zgłosiła się zaproponowała tomograf niższej klasy. Umawialiśmy się z nią na 16 rzędowy tomograf a zaproponowano nam 2 rzędowy, i w dodatku nie nowy tylko z 2008 r. Na to nie mogliśmy się zgodzić. Ogłosiliśmy po raz drugi konkurs ofert na usługi tomograficzne. Rozmawialiśmy już z jedną z firm. Zaakceptowała nasze warunki. Ten tomograf musimy mieć, bo oddział ratunkowy jest już w sensie organizacyjnym na ukończeniu. NFZ zaaprobował naszą aplikację. Podpisał ją wojewoda. Czekamy tylko na podpis ministerstwa zdrowia. Chcemy jeszcze w tym roku zakontraktować usługi dla tego oddziału i przystąpić do konkursu na kolejny rok, żeby oddział funkcjonował jako stały element naszego szpitala. Dlatego tomograf musimy mieć w tym roku, bo jest on jednym z wymaganych warunków oddziału ratunkowego – mówi dyrektor szpitala Dariusz Guziak.
Inną bolączką szpitala, a właściwie jego pacjentów leczących się na oddziale internistycznym jest ciasnota tego oddziału i to, że jest on położony na poddaszu budynku. Przenosząc ten oddział z dawnej siedziby szpitala przy u. Żeromskiego zmniejszono liczbę łóżek. Teraz brakuje ich. Ale jednocześnie nie ma możliwości ich zwiększenia. Taka ewentualność rysuje się, jeżeli wcielony w życie zostanie pomysł budowy nowej siedziby Zakładu Pielęgnacyjno Opiekuńczego na wolnej działce obok szpitala. Wówczas w tym budynku miałaby się znaleźć rezerwa łóżek internistycznych. Położenie budynku na poddaszu powoduje to, że zimą pacjenci skarżyli się na niedogrzanie a teraz, gdy przypieka słońce cierpią z powodu gorąca. Ponadto w dni słoneczne nie ma czym zasłaniać okien.
- W części okiem są rolety. Kupujemy je i zakładamy systematycznie. Nie można było od razu kupić na wszystkie okna w szpitalu, bo byłby to duży wydatek. Jeśli chodzi o temperaturę to, jeżeli na zewnątrz jest 30 stopni to w salach nasłonecznionych będzie podobna temperatura. Ja sobie zdaję sprawę, że jest to uciążliwe. W wielu szpitalach jest podobna sytuacja. Mało jest takich, które we wszystkich pomieszczeniach mają klimatyzację. To jest ogromny koszt nie tylko instalacji, ale także eksploatacji urządzeń. Zimą, kiedy część pacjentów skarżyła się, że w salach jest zimno, komisyjnie sprawdzana była temperatura w salach chorych. Okazało się, że zawinili pracownicy, którzy zapomnieli, że grzejniki mają stosowną regulację i można ustawić odpowiednią temperaturę. W niektórych pomieszczeniach grzejniki były za gorące i pacjenci otwierali okna. W innych były zbyt chłodne i pacjenci marzli. To zostało wyjaśnione – twierdzi Dariusz Guziak.
O tym, że szpital zalewany jest przez wody deszczowe w czasie gwałtownych ulew pisaliśmy już niejednokrotnie na łamach naszego tygodnika. Projektując szpital nie przewidziano opadów ponadnormatywnych, czyli sytuacji panującej aktualnie w Polsce.
- Faktycznie to w czasie ostatniego silnego deszczu szpitala nie zalało. Natomiast duża ilość wody zgromadziła się na podjeździe. Wodna nie wlała się do budynku. Nie ponieśliśmy żadnych strat. Kanalizacja była ostatnio sprawdzana i czyszczona. Tutaj praktycznie nic więcej nie możemy jako szpital zrobić. Nie zaprojektowano tej instalacji uwzględniając tak gwałtowne opady, jakie ostatnio się zdarzają. Natomiast dotarły do mnie sygnały, że sytuacja ma się poprawić po zakończeniu robót prowadzonych na terenie parku. To jednak nie leży w naszej gestii – jest zdania dyrektor szpitala.
W ostatniej rozmowie z gazetą Wydział Inżyniera Miasta informował o planowanym remoncie ul. Jana z Kolna, zwłaszcza o jej odwodnieniu, co ma pomóc w rozwiązaniu sytuacji szpitala. Jednak przyglądając się ul. Mieszka I przy której usytuowany jest podjazd do szpitala, stwierdzić można, że jezdnia ulicy wyprofilowana jest tak, iż spada w kierunku podjazdu. I to kanalizacja w tej ulicy powinna odbierać większość wód opadowych. W tej chwili dzieje się tak, że woda deszczowa spływa z wyżej położonej ulicy na podjazd, a stąd do pomieszczeń szpitalnych. Jeżeli tutaj sytuacja nie ulegnie zmianie, prawdopodobnie szpital będzie nadal podtapiany. Ale od tego mamy przecież podobno fachowców, żeby tę niepokojącą sytuację w końcu rozwiązali. Dopóki straty szpitala są znikome, albo jak twierdzi dyrekcja nikt ich w ogóle nie ponosi, nikomu się z decyzją nie spieszy. Oby nie było za późno zgodnie z powiedzeniem „Mądry Polak po szkodzie”
str. 5O 300% mogą wzrosnąć ceny wywozu śmieci w gminie Wolin
Nieodbyte sesje
(Wolin) Gmina Wolin razem z 27 innymi gminami należy do Związku Gmin R-XXI, którego celem jest budowa kompleksu do segregacji i utylizacji śmieci z tych gmin w Słajsinie (gmina Nowogard). Podczas końcowego przygotowywania dokumentów aplikujących projekt budowy składowiska śmieci zaszła konieczność aktualizacji i dostosowania statutu Związku R-XXI do nowych potrzeb. W związku z tym wszystkie samorządy gminne (członkowie Związku) muszą w trybie pilnym podjąć uchwały zmieniające statut. Dlatego też na wniosek Burmistrza Wolina zwołana została sesja nadzwyczajna Rady Miejskiej na 30 lipca 2010 r., w której na 15 radnych wzięło udział tylko 6 (!). Z powodu nieprawomocności tej sesji, Burmistrz Wolina zawnioskował o pilne zwołanie kolejnej sesji nadzwyczajnej, której termin Przewodnicząca Rady ustaliła na 6 sierpnia 2010 r. W tym dniu okazało się, że po raz drugi część radnych nie wzięła w niej udziału, co było przyczyną kolejnej nieprawomocności sesji.
- Czyżby to była celowa destrukcja? - zastanawia się Burmistrz Wolina Eugeniusz Jasiewicz - Jestem przekonany, że nieobecni radni na sesji są na miejscu. Sejm potrafi się zebrać w przeciągu dwóch dni, a u nas? Złożyłem po raz trzeci wniosek do Rady Miejskiej o pilne zwołanie sesji. To bardzo pilna sprawa. Nie podjęcie stosownych uchwał może być przyczyną nie wywożenia śmieci z naszej gminy. To nie wszystko. Z początkiem przyszłego roku nasza gmina może zostać wykluczona z przynależności do związku i może zostać obciążona koniecznością zapłaty dość dużej kwoty związkowi. Ponadto nie rozwiązanie sprawy utylizacji śmieci czyli wywozu do Słajsina może skutkować wzrostem opłat ponoszonych przez wszystkich mieszkańców gminy od nowego roku nawet o około 300% z powodu konieczności komercyjnego wywozu śmieci.
Jednocześnie informuję,że w Związku Gmin R-XXI naszą gminę reprezentuje Michał Ratajczyk z Przybiernowa (wybrany przez radę), który od około pół roku nie uczestniczył w pracach związku.
Trzeci termin odbycia sesji Rady Miejskiej w Wolinie, w tej żywotnej dla wszystkich mieszkańców sprawie, został ustalony na dzień 16 sierpnia br., na godz. 15,30. Z uwagi na cykl wydawniczy gazety o tych obradach napiszemy w następnym wydaniu „Wyspiarza niebieskiego”
str. 6Lokalna Grupa Rybacka utknęła w ministerstwie
Lokalna Grupa Rybacka „Zalew Szczeciński”, to organizacja, której trzon stanowią cztery gminy z obszarów leżących nad Zalewem Szczecińskim – Świnoujście, Międzyzdroje, Stepnica, Wolin. W jej składzie jest ponad 70 członków. Są to m.in.: rybacy, przedsiębiorcy, organizacje społeczne funkcjonujący na terenie tych gmin. Kluczem do rozwinięcia w pełni działalności tej grupy jest uzyskanie dotacji unijnej w wysokości 34,6 mln. zł. na wsparcie różnego rodzaju działań w ramach Programie Operacyjnym „PO RYBY 2007 –2013”. Grupa ta jako jedna z pierwszych w kraju złożyła 26 lutego br. wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
W złożonej do oceny strategii, opracowanej na zlecenie LGR przez Morski Instytut Rybacki, znalazły się takie działania jak tworzenie warunków do rozwoju turystyki wodnej, do rozwoju turystyki aktywnej i rekreacji mieszkańców; rozwój sieci handlowej w miejscowościach turystycznych. Także zachowanie i promocja folkloru, tradycji oraz regionalnej historii poprzez budowę skansenów, wiosek i ekspozycji rybackich oraz rekonstrukcja historycznych zagród rybackich tzw. rybaczówek; rewitalizacja baz rybackich. Zapisano tam także działania dotyczące budowy lub modernizacji oraz doposażenia lokali i obiektów dla potrzeb agroturystyki i rekreacji. Innym projektem jest dostosowanie budynków, czy lokali publicznych oraz obiektów rekreacyjno –sportowych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Znalazł się tam też projekt związany z zachowaniem rodzimej ichtiofauny Zalewu Szczecińskiego poprzez zarybianie akwenu narybkiem pozyskiwanym z gatunków bytujących w wodach Zalewu Szczecińskiego.
W kwietniu i w maju br. ministerstwo miało dokonać weryfikacji wniosków. Przygotowanie i podpisanie umów ze stowarzyszeniami wybranymi do realizacji lokalnych strategii rozwoju obszarów rybackich (LSROR) przewidziane było na czerwiec br. Podpisanie umowy miało dać status lokalnym grupom rybackim do ubiegania się o dotacje na rozwój obszarów wchodzących w skład Lokalnej Grupy Rybackiej. Do dzisiaj ministerstwo rolnictwa sprawy wniosków LGR-ów nie rozstrzygnęło.
- Nie mamy konkretnych informacji w sprawie rozstrzygnięć. Departament rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa w tej sprawie nie udziela żadnych informacji. Jakaś procedura podobno trwa. Podobno na początku września mają być decyzje w tej sprawie – mówi Andrzej Szczodry prezes Stowarzyszenia Lokalna Grupa Rybacka „Zalew Szczeciński”.
Wedle powiedzenia „co się odwlecze, to nie uciecze” pewnie w końcu rozstrzygnięcia w ministerstwie nastąpią. Trzeba tylko cierpliwie na nie poczekać.
str. 10Szansa dla świnoujskiego portu
SZANSA DLA ŚWINOUJSKIEGO PORTU
Autostrady morskie to inaczej bezpośrednie połączenia między dwoma portami, pomiędzy którymi regularnie kursują statki towarowe. Takie połączenia istnieją w Polsce jak do tej pory tylko między Świnoujściem a Ystad i Trelleborgiem oraz pomiędzy Gdańskiem a Rotterdamem. Trasy te w Komisji Europejskiej nie są jeszcze wpisane na listę autostrad morskich. Koncepcja takich autostrad to szansa na zwiększenie udziału transportu morskiego w transporcie europejskim. Poza tym status autostrady morskiej podnosi znaczenie istniejącego połączenia i danego portu.
Port w Świnoujściu ma szansę zwiększyć swoje obroty i pozyskać unijne dotacje, o ile zostanie wpisany na listę autostrad morskich Komisji Europejskiej. Polskie porty mogą mieć do dyspozycji na inwestycje 600 mln euro unijnych dotacji. Ze środków programu Marco Polo, który promuje inne niż drogowe środki transportu, porty mogą uzyskać dofinansowanie do 50 % wartości inwestycji. O dotacje mogą się starać także przewoźnicy, natomiast operujący na szlaku autostrady morskiej armatorzy mogą się ubiegać o dopłatę w wysokości 35 % kosztów, które wiążą się z pływaniem na tej trasie. Z takiej pomocy mogą korzystać przez trzy lata, ale pod warunkiem że udowodnią, iż przenieśli na morze przewozy, które wcześniej odbywały się lądem.
Władze świnoujskiego portu już raz podjęły próbę uzyskania statusu autostrady morskiej, ale komisja odrzuciła ten wniosek, ponieważ nie udało się w tym wniosku wykazać zmiany jakościowej.
Kolejne podejście do uzyskania statusu autostrady morskiej pomiędzy Świnoujściem a Ystad władze portów planują na przyszły rok. Obecnie trwają rozmowy na ten temat z przedstawicielami portu w Trelleborgu. Ma to być ściśle związane z rozwojem transportu intermodalnego (transport intermodalny to przewóz ładunków wykorzystujący więcej niż jedną gałąź transportu. Najważniejszą regułą jest wykorzystanie tylko jednej jednostki ładunkowej np. kontenera albo nadwozia wymiennego na całej trasie przewozów). Od roku trwają rozmowy prezesa ZMPSz iŚ z PKP Cargo celem włączenia jej do tej inicjatywy. Sprawa jest warta zachodu, ponieważ codziennie kursują na trasie Świnoujście - Trelleborg promy kolejowe. Rozmowy prowadzone są równolegle ze szwedzkim portem. Na wyniki tych rozmów trzeba bedzie trochę poczekać, a czas ucieka wraz z programem Marco Polo i milionami euro do wykorzystania. Czy Świnoujście wykorzysta swoją szansę - pokaże nie tyle czas, ile umiejętność przekonywania do słusznych spraw ewentualnych partnerów świnoujskiego portu.
str. 6
wyłowione na wyspach • z afisza • informacje kulturalne • teleforum • listy od czytelników • informator • FOTO - sic • sport na wyspach • sport i rekreacja z OSiR Wyspiarz • kryminałki • informacje ze Straży Granicznej • informacje z 8 FOW • noworodki • historia i teraźniejszość - Nasze miasto w Twoim albumie • sonda • aktualne ogłoszenia drobne • ogłoszenia medyczne • w tym wydaniu nie piszemy o... • horoskop

Łobaszewska w Centrali (str. 3)
Było jak w programie (str. 4)
Szpital chce mieć własną diagnostykę (str. 7)
"Kwiaty Pustyni" nad Bałtykiem (str. 9)
W tym sezonie spokojniej niż zwykle (str. 11)




Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy