Karuzela zakręciła
Sobotnim (17 lipca) koncertem wieczornym zainaugurowano II Karuzelę Cooltury. Na deskach amfiteatru miało miejsce show pianisty jazzowego Waldemara Malickiego, jego wokalistów Marcina Pomykały (tenor) oraz Kamila Pękali (baryton) i wiolonczelistki Małgorzaty Krzyżanowicz. Zaprezentował się również skrzypek ze Świnoujścia Marcin Diling. Tegoroczny koncert nawiązał do roku Chopinowskiego.
Do chwili zamknięcia wydania gazety świnoujska impreza jest na półmetku. Ta tegoroczna Karuzela Cooltury to prawie 200 pozycji programowych. Na 7 scenach odbywają się koncerty, debaty i spektakle. Karuzela to także różne warsztaty i spotkania autorskie. Jest także sport i taniec, zajęcia dla dzieci i kino. Głównym organizatorem jest Fundacja Centrum Twórczości Narodowej. Pomimo iż Świnoujście na organizację Karuzeli przeznaczyło 1 mln. zł, a wojewoda szczeciński przeznaczył na ten cel 120 tys. zł, a koncerty oraz spektakle są biletowane.
Po inauguracyjnym dniu, którego okrasą bez wątpienia było show Waldemara Malickiego także i w niedzielę królował na Karuzeli sport, rozrywka, debaty spotkania autorskie i warsztaty, konfesjonały, a także spektakle ( m.in. Kontrabasista) i muzyczno-taneczne show w amfiteatrze pt. „Lady Fosse”. Szczególnie interesujące było spotkanie z Ewą Kasprzyk oraz debaty „Czy w showbiznesie można być sobą ?” z udziałem Aleksandry Kwaśniewskiej, Magdy Mołek, Ewy Kasprzyk i Edyty Herbuś i kolejna - „Cuda : iluzja czy rzeczywistość” z udziałem m.in. ojca jezuity Jacka Prusaka, Jacka Santorskiego, Macieja Pola, Katarzyny Grocholi i Krzysztofa Zanussiego. Wieczorem zaś w amfiteatrze oczarował spektakl muzyczno-taneczny „Lady Fosse” z udziałem m.in. Edyty Herbuś, Rafała Maseraka, Łukasza Czarneckiego, Ewy Szabatin i Tomasza Barańskiego.
Każdego dnia w Karuzeli występują również świnoujścianie o artystycznych, czy też sportowych uzdolnieniach. Więcej o imprezie po jej zakończeniu. Natomiast więcej zdjęć z różnych zdarzeń karuzeli można zobaczyć na stronie obok i na naszym portalu www.wyspiarzniebieski.pl w zakładce fotoreportaż.
str. 315. Wakacyjny Festiwal Artystów
Kilkudziesięciu znanych i lubianych artystów, kilkanaście sztandarowych wydarzeń kulturalnych ostatniego sezonu: koncerty, spektakle, sztuki piękne, filmy, a także spotkania z gwiazdami, widowiskowa Promenada Gwiazd i szereg propozycji dla najmłodszych – tak w wielkim skrócie wyglądał tegoroczny 15. Wakacyjny Festiwal Artystów. Impreza po pięciu latach „emigracji” powróciła z Gdańska do Międzyzdrojów. A wraz z nią twórca minister Waldemar Dąbrowski i plejada najwybitniejszych przedstawicieli polskiej kultury i sztuki.
- Bardzo się cieszymy, że udało nam się namówić gwiazdy do powrotu. Zapewniam, że już was nie wypuścimy „z rąk” – zwrócił się do uczestników 15. WFA podczas środowej gali otwierającej festiwal Leszek Dorosz, burmistrz Międzyzdrojów. Otwarcia jubileuszowego festiwalu w amfiteatrze dokonali W. Dąbrowski i L. Dorosz. W koncercie zaś pt. „Chopin, Jazz, Pop” wystąpił znakomity gitarzysta jazzowy Jarosław Śmietana oraz Classic Jazz Quartet w składzie Lidia Sieczkowska, Piotr Kałużny, Zbigniew Wrombel i Krzysztof Przybyłowicz oraz Natalia Kukulska z zespołem.
Tegoroczny 15. WFA podkreślił 200. rocznicę urodzin genialnego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina, stąd w programie wiele pozycji prezentujących jego twórczość. Koncerty, recitale, wernisaże i zaprezentowana różnorodność propozycji artystycznych dowiodły, że życie i twórczość Chopina jest inspiracją dla twórców sztuki różnego gatunku. W Międzynarodowym Domu Kultury można obejrzeć m.in. wystawę pt. „Chopin. Nastroje kompozytora w fotograficznych obrazach Tomka Sikory”.
- Prezentowane fotografie ukazują sposób, w jaki Chopin, przebywający z dala od swoich korzeni, mógł przywoływać w pamięci obrazy z dzieciństwa spędzonego na polskiej wsi. Tak może wyglądać tęsknota każdego, kto znalazł się poza granicami każdego. Zrozumiałem to, gdy sam 30 lat temu znalazłem się z dala od ojczyzny – mówi Tomek Sikora, autor plastycznych fotografii.
Podczas festiwalu na Promenadzie Gwiazd tradycyjnie odsłonięto również nowe odciski dłoni. Ceremonia odsłonięcia odlewów pięciu dłoni polskich artystów odbyła się 16 lipca. Na tym skrawku terenu nieopodal hotelu Amber Baltic po 15 latach festiwalu jest już 110 odciśniętych dłoni znanych ludzi. W piątkowe popołudnie odsłonięto odcisk dłoni nieżyjącego już artysty plastyka Franciszka Starowieyskiego (dar ze zbiorów Wolińskiego Parku Narodowego). Dokonali tego wspólnie minister Waldemar Dąbrowski (dyrektor artystyczny Festiwalu) oraz artysta plastyk Andrzej Pągowski (kurator wystawy „Portret Franka”). Później odciski swoich dłoni w asyście pisków i krzyków fanów osobiście odsłonili aktorzy Hanna Śleszyńska , Anna Dereszowska, Tomasz Karolak i Borys Szyc.
Tego samego dnia ważnym akcentem programu był bez wątpienia wieczorny koncert galowy „Wiwat artyści!!!”. W jego trakcie szczególnie uhonorowano artystów, którzy tego dnia odsłonili odciski swoich dłoni umieszczone na Promenadzie Gwiazd. I wtedy to artyści mówili o artystach. Wygłoszono laudacje o H. Śleszyńskiej (wygłosił Krzysztof Kowalewski) , Annie Dereszowskiej (Jan Nowicki), Tomaszu Karolaku (Jerzy Sthur) i Borysie Szycu (Andrzej Frycz). Pierwszych troje artystów zaśpiewało również w trakcie koncertu, a B. Szyc jedynie zaintonował jedną z piosenek zapraszając na swój koncert. Artyści wystąpili z orkiestrą Tomka Szymusia. Natomiast ozdobą tego koncertu był rewelacyjny występ po aktorach wybitnej polskiej sopranistki – Aleksandry Kurzak. W drugiej części koncertu zaśpiewała Urszula.
Bogatą gamę propozycji przygotowano dla najmłodszych: codziennie na skwerze przy Alei Gwiazd, w cieniu drzew artyści czytali dzieciom bajki. Były też przedstawienia i koncerty: m.in. Anna Dereszowska, wraz z The New Art Ensamble, zaprezentowała muzyczne „Bajki i dobranocki”. Zaś w Międzynarodowym Domu Kultury zmontowała się ekipa warsztatów „Jazz dance i modern jazz underground”, która pod okiem wybitnych tancerzy: Elżbiety i Grzegorza Pańtaków przygotowała taneczny show, który zaprezentowano w ostatnim dniu festiwalu.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się tradycyjne spotkania z bohaterami przedstawień teatralnych i gwiazdami kina festiwalowego. Niezawodna Nina Terentiew wydobywała ze swoich gości zaskakujące wynurzenia. Między innymi Tomasz Karolak wyznał, że wyciszenia szuka… zamknięty w celi klasztornej Benedyktynów. – Po kilku dniach spędzonych w celi pod rygorem klasztornych zasad wszystko wygląda inaczej, a człowiek wie, że naprawdę żyje - przyznaje aktor.
Więcej na str. 3Inspektor zamknął plażę
Bakterie coli ponad normę
(MIĘDZYZDROJE) Od piątku na ok. 200-metrowym odcinku nadmorskiej plaży od radaru w kierunku Lubiewa widnieją tablice informujące o zakazie kąpieli. Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał decyzje o zamknięciu plaży po tym jak laboranci w pobranych próbkach wody wykryli podwyższoną liczbę bakterii coli. Normy zostały przekroczone dwukrotnie.
- Jest to odcinek położony z dala od miejskiego kąpieliska i rzadko odwiedzany przez kąpiących. Inspektor uznał, że bezpieczniej będzie wyłączyć obszar zanieczyszczenia z użytku – informuje Henryk Nogala, rzecznik prasowy gminy.
W poniedziałek badania zostały powtórzone. W połowie najbliższego tygodnia powinno być wiadomo, czy skażenie ustąpiło, czy dalej się rozprzestrzenia. – Jest szansa, że morze po deszczach samo upora się z zanieczyszczeniami. Spadła temperatura powietrza i pojawiła się wyższa fala, która powinna w tym pomóc – uważa H. Nogala
str. 4Baza spełnia standardy
Baza NATO na lato
Od lipca 2005 roku w Porcie Wojennym Świnoujście realizowana była ogromna inwestycja, a jej realizacja trwała aż do odbioru końcowego, czyli do 17 czerwca 2010 r. Bazę spełniającą wymogi NATO uruchomiono zatem na tegoroczne lato.
- Dzięki tej inwestycji 8. Flotylla Obrony Wybrzeża uzyskała możliwość pełnej obsługi wszystkich jednostek pływających, spełniających standardy NATO – mówi rzecznik prasowy 8.FOW kmdr ppor. Artur Wasiewski. Zakres wykonywanych prac był ogromny. Zacznijmy od tego, że pogłębiona została Świna od wejścia do Basenu Północnego aż do północnego cypla wyspy Mielino, wybudowana została obrotnica dla okrętów i statków w rejonie wyspy Ostrów Mielino, przebudowane zostały nabrzeża na odcinku 715 m - wyprostowanie, pogłębienie, dzięki czemu głębokość przy nabrzeżu wynosi 13,0 m, DOR czyli dopuszczalne obciążenie robocze nabrzeża obecnie wynosi 3t/m2. Poza tym wybudowana została rampa ro – ro, a jej szerokość wynosi 34m, powstał plac składowy o powierzchni 10 tys. m2. Wybudowano stację transformatorową KOSA IV, co daje możliwość zasilania jednostek o standardach natowskich w energię elektryczną.
Dzięki przebudowie nabrzeża, pogłębieniu Świny i zbudowaniu obrotnicy, w Porcie Wojennym Świnoujście mogą stacjonować jednostki o długości przekraczającej 200 metrów i zanurzeniu do 11 metrów, co do tej pory nie było możliwe. Budowa nowej, szerokiej rampy na nabrzeżu oraz powstanie placu składowego zwiększyło możliwości Portu Wojennego jako bazy logistycznej. Zapewniony został za i wyładunek dużych jednostek typu „ro – ro”. Plac składowy umożliwia magazynowanie i obsługę kontenerów, które są obecnie przyjętym standardem w transporcie ładunków drogą morską i lądową.
Całości dopełniła budowa Budynku Obsługi Technicznej, co dało w porcie wojennym możliwość odbioru wód zęzowych, ścieków sanitarnych oraz podanie wody, pary i sprężonego powietrza.
str. 5Spór trwa, koncertów nie będzie
Szumnie zapowiadane liczne koncerty w amfiteatrze w lipcu i sierpniu najprawdopodobniej się nie odbędą. Na ten czas amfiteatr został wynajęty agencji artystycznej Proart Light Spółka z o.o. z Wrocławia. Pierwszy zapowiadany koncert 6 lipca br. to koncert Budki Suflera. Na widowni siedziało około tysiąca osób. Po koncercie przedstawiciele spółki wyjechali ze Świnoujścia, a na ich stronie internetowej ukazał się komunikat następującej treści: Z przykrością informujemy, iż ze względu na przedłużający się remont amfiteatru, a co za tym idzie brak pozwolenia na jego użytkowanie - cykl imprez "Polskie perły wśród bursztynów" został odwołany. Za zaistniałą, całkowicie niezależną od naszych działań sytuację przepraszamy. Organizator.
Agencja artystyczna podpisując umowę z Miejskim Domem Kultury zobowiązała się do zorganizowania 10 koncertów w lipcu oraz 9 w sierpniu. Na plakatach znalazły się takie zespoły jak Skaldowie, Perfekt, Golec uOrkiestra, Kombi, Bajm. Miały wystąpić także kabarety: Ani Mru-Mru, Neo Nówka, Moralnego Niepokoju, Paranienormalni, Łowcy.B. Umilać czas świnoujścianom i wczasowiczom mieli Maryla Rodowicz, Ivan Komarenko, Marek Torzewski. Taki wysyp gwiazd w sezonie, kiedy mamy Karuzelę Cooltury, a także Famę i Wiatrak, wydawał się mało realny, przeładowany. Nie znalazłby odbiorców wypełniających amfiteatr do ostatniego miejsca. Zwłaszcza, że ceny biletów nie należały do najniższych – od 25 do 40 zł. Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że w tym roku w amfiteatrze królować będą tylko Karuzela i Fama.
Mówi Andrzej Grzechowski pełniący obowiązki dyrektora Miejskiego Domu Kultury - w dniu wczorajszym (15 lipca br.) miałem spotkanie z prawnikiem, żeby się odnieść do oświadczenia woli o uchyleniu się od skutków prawnych firmy Proart, która zorganizować nam miała koncerty w lipcu i sierpniu. Powody uchylenia się od realizacji umowy – wyjazdu firmy ze Świnoujścia, są niezgodne z tym, co zawarto w umowie. Wobec tego firma nie ma żadnych podstaw do tego, aby jej nie realizować. Informacja, jaka podana została przez firmę na stronie internetowej, mówiąca o tym, że jest brak pozwolenia na użytkowanie amfiteatru jest niezgodna z prawdą. Takie pozwolenie obowiązuje od 1975 roku nieprzerwanie. Zakres prac prowadzonych na parterze, tam gdzie są garderoby nie wymaga takiego pozwolenia. Ono nigdy nie zostało wstrzymane – cofnięte. W związku z tym, ten argument odpada i nie podlega żadnej dyskusji. Ustaliliśmy z prawnikiem, że występujemy z pismem i prawdopodobnie dzisiaj je wyślemy, wzywając do realizacji tej umowy. Wszystkie sprawy, które zostały zawarte w tej umowie z naszej strony zostały wypełnione. Firma Proart przejęła komisyjnie, protokołem z dnia 5 lipca br. wszystko to co było związane z umową bez zastrzeżeń. Nie było żadnych pretensji ani uwag.
Spółka Proart Light jest odmiennego zdania. Jak powiedział nam jej przedstawiciel Jacek Włodarczewski, spółka wiązała ze Świnoujście i amfiteatrem ambitne plany na przyszłość.
- Podstawową przyczyną nie realizowania umowy jest to, że amfiteatr jest terenem budowy. Obiekt nie ma żadnych odbiorów technologicznych, nie ma, więc co za tym idzie odbioru całościowego przez inspektora nadzoru budowlanego. Stanowi to o tym, że jest to plac budowy. To jest jedyny powód odstąpienia od umowy. Staram się nie wnikać, jakie są układy pomiędzy domem kultury a Urzędem Miast, ale ktoś tam komuś robi na złość. Jak to mówi stare powiedzenie nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Nie można wynająć komuś amfiteatru, a jednocześnie w tym samym czasie ktoś decyduje, że będą trwały prace wykończeniowe. Umowa podpisywana była w dniu 25 marca br. Wszelkie deklaracje, jakie były składane, były takie, że ta budowa do końca czerwca zakończy się. Zresztą niejako gwarantem na to miał być koncert Górnego w amfiteatrze wyremontowanym i odebranym. Trudno było przypuszczać, że ktoś się poślizgnie, że czegoś nie zrobi. Jest nam podwójnie przykro, ponieważ przyjechaliśmy do Świnoujścia nic od miasta nie chcąc. Przyjechaliśmy zrobić fajną robotę. Oczywiście, że dla nas jest to komercja. Aczkolwiek w pierwszym roku nie nastawialiśmy się na wielkie zyski. Raczej miało to być pokazanie się z dobrej strony przed przyszłym rokiem, gdzie planowaliśmy zorganizować w Świnoujściu Blue Baltic Festiwal. Planowaliśmy też inaczej podejść do tematu amfiteatru. Chcieliśmy zrobić jakiś festiwal telewizyjny. Ten rok miał być dla nas rozpoznaniem. Dostaliśmy jednak klapsa. Jak prowadzimy 14 lat działalność, to o czymś takim nie słyszeliśmy – dziwił się Jacek Włodarczewski.
Dwie strony umowy i dwa różne stanowiska. Sprawa rozwija się i będzie pewnie wiele pism wyjaśniających. Możliwe, że zakończy się w sądzie. Na wyjaśnienie, jaka była prawdziwa przyczyna odstąpienia od umowy trzeba będzie poczekać. Być może, że nie dowiemy się wcale. Można tylko snuć domysły.
str. 8Po warszowskim spotkaniu
Prawda o terminalu LNG w Sines
W czwartek 15 lipca Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Prawobrzeża i Rada Osiedla Warszów zorganizowały spotkanie dla mieszkańców Świnoujścia. Przybyło ponad pięćdziesiąt osób. Obecni byli też radni Ryszard Teterycz, Tadeusz Kaczmarek i sekretarz Miasta Dariusz Wojcieszek.
Mieszkańcy mogli po raz kolejny przekonać się jak wielka jest ignorancja władzy. Nie pojawił się prezydent Żmurkiewicz. Mija już trzy tygodnie od powrotu przedstawicieli miasta Świnoujścia z Sines w Portugalii. Zarówno prezydent jak i radni zobowiązani są do zajęcia oficjalnego stanowiska z wyjazdu w kontekście rozpoczynającej się budowy terminala. Sam wyjazd samorządowców pozostawia też wiele znaków zapytania, ponieważ wyjazd był sponsorowany przez inwestora.
Mieszkańcy po obejrzeniu filmu jak i wysłuchaniu relacji uczestników wyjazdu, dowiedzieli się, że Sines to nie kurort. W tym niby mieście" uzdrowiskowym" nie było tłumu turystów. Na plaży spotkano kilka osób. Uczestnicy wyjazdu mieli też ograniczony dostęp do informacji w Portugalii.
Zaznaczam, że wyjazd został zorganizowany przez LNG tak, aby dowiedzieli się jak najmniej o terminalu w Sines. Mimo, że ze Świnoujścia wyjechali o 3 rano to na miejsce dotarli wieczorem . Po przylocie zwiedzali Lizbonę - a nie był to wyjazd turystyczny!.Kiedy przybyli na kolację do hotelu zmęczenie zapewne było ogromne. Spotkanie następnego dnia w portugalskim koncernie LNG i w Urzędzie Miasta Sines pozwoliło wyciągnąć wnioski, że na rekompensaty i duże wpływy z podatków nie ma co liczyć !
Koncepcja budowy przemysłowego portu w Sines rozpoczęła się w 1970 roku. Była to biedna rybacka wioska ( (wśród mieszkańców był duży procent analfabetów), jednak dobrze położona na szlaku morskim. Zupełnie inne ukształtowanie terenu niż w Świnoujściu. Sam terminal znajduje się 4 km od miasteczka podczas gdy w Świnoujściu zbiorniki mają być usytuowane 800 m od najbliższych zabudowań. Od roku 1974 powstają tam rafineria, terminal chemiczny, elektrownia a jako ostatni terminal LNG. Gaz sprowadzany jest z Algierii, ze względu na niskie koszty transportu. Do Polski ma być transportowany z Kataru! W Portugalii typowym rejonem turystycznym jest prowincja Algavre ze stolicą Faro i wyspa Madeira.
Relacje uczestników wyjazdu ze Stowarzyszenia i Rady Osiedla Warszów w mieszkańcach spotęgowała sprzeciw tej inwestycji. Uświadomili sobie, że LNG i władze miasta nie liczą się ze społecznością Warszowa, która jest przedstawiana przez , niektórych dziennikarzy jako element asocjalny.
Zignorował też mieszkańców radny Warszowa Tadeusz Kaczmarek. Wyszedł po około 30 minutach nie powiedziawszy nawet do widzenia. Sekretarz Miasta Dariusz Wojcieszek mętnie przedstawiał pierwszy etap budowy, gdzie nie uwzględniono mieszkańców w kwestii zabezpieczenia dostępu do plaży. Hitem okazała się wypowiedź radnego Ryszarda Teterycza, który próbował tonować oburzenie mieszkańców miasta. W ogniu pytań stwierdził, że jest w posiadaniu dokumentów- ekspertyz potwierdzających, że gdyby doszło do eksplozji to strefa bezpośredniego rażenia byłaby w promieniu 4 km od epicentrum.
Gwałtownie rośnie liczba mieszkańców mówiących STOP LNG W ŚWINOUJŚCIU. Mieście- uzdrowisku z ponad dwustuletnią tradycją.
str. 8Odznaka honorowa wręczona
Odznakę tę wręczono Teresie Dawid, kierowniczce filii MDK Przytór i jednocześnie kierownicze filii Biblioteki Miejskiej, podczas uroczystej sesji Rady Miasta 24 czerwca br. Gryfa Pomorskiego otrzymała za zasługi w rozwoju kulturalnym naszego miasta, swojej dzielnicy no i naszego regionu, a także za współpracę z wieloma instytucjami, stowarzyszeniami, przekraczającą granice naszego kraju.
Od 1984 r. jest pracownikiem filii nr 1 Miejskiej Biblioteki Publicznej i od 1990 r. filii nr 1 Miejskiego Domu Kultury.
- Cieszę się, że mogę w tak wielu działaniach uczestniczyć, w tworzeniu naszej kultury i w wielu różnorodnych działaniach społecznych. Te dwie prace udaje mi się pogodzić ze sobą, bo obie są w niepełnym wymiarze godzin i w dodatku obie znajdują się w tym samym budynku. Więc jest łatwiej – mówi Teresa Dawid. - Oprócz pracy zawodowej czynnie uczestniczę od lat dziewięćdziesiątych w działaniach jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, a także od dziesięciu lat w Polsko Niemieckim Forum Kobiet. Od samego początku mojej pracy należę do Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, a od roku jestem przewodniczącą naszego oddziału w Świnoujściu. Zawsze byłam w naszej malej samorządności czy w Radzie Parafialnej, czy w radach mieszkańców, jeśli chodzi o sołectwa, a teraz wspieram działania Rady Osiedla. Właściwie zaciera u mnie się granica między moimi funkcjami służbowymi, a działaniami prywatnymi.
Na terenie filii MDK działa Kolo Emerytów Rencistów i Inwalidów, z którymi Teresa Dawid od lat współpracuje i została wyróżniona za to Złotą Odznaką Honorową PZERiI., ma kilka odznaczeń ze straży pożarnej. Do odznaczenia „Gryfem” nominowało panią Teresę Polsko Niemieckie Forum Kobiet.
- Bardzo sobie cenię tę działalność – mówi dalej pani Teresa. Obecnie wchodzę w skład zarządu. Zawsze starałam się zbliżać idee stowarzyszenia do naszej kultury, a także wprowadzać różne elementy tamtejszych działań do naszych programów. To wszystko razem się świetnie komponuje, przynosi wspaniale efekty, czego liczne przykłady znajdujemy w poprzedniej dekadzie działalności. Przede wszystkim liczą się efekty, a najbardziej wymierne są w działaniach na rzecz dzieci i młodzieży. Działania nie tylko kulturalne, ale i o profilu sportowym, szkoleniowo – konferencyjne, działania warsztatowe. Dzięki tym działaniom, dzięki współpracy z Niemiecko Polskim Forum Kobiet nawiązałam bardzo wiele kontaktów za granicą. Te kontakty owocują nawet w codziennej pracy domu kultury, a także w działalności społecznej. Dowodem tego są obecnie organizowane warsztaty. Wcześniej podejmowaliśmy takie działania, ale były one o wiele uboższe, bo bez pomocy środków finansowych. W tej chwili mamy wsparcie ze środków unijnych.
Pani Teresie Dawid serdecznie gratulujemy tego regionalnego honorowego odznaczenia. Honorowego, bo w ślad za nim nie idą żadne dywidendy finansowe. A może powinny?
str. 10Niemal pół życia dla samorządu
Stanisław Bartkowiak, jeden z budowniczych powojennego Świnoujścia, były przewodniczący Rady Miasta, 24 czerwca br. uhonorowany został srebrną odznaką „Gryfa Zachodniopomorskiego” przyznawaną przez Samorząd Województwa za zasługi dla naszego województwa.
O tym odznaczeniu mówi skromnie, że zapewne w Świnoujściu są jeszcze bardziej zasłużone w tej dziedzinie osoby. Niewątpliwie są, ale Stanisław Bartkowiak otrzymał odznakę także za wieloletnią pracę na rzecz świnoujskiego samorządu. Z miastem związany jest od dawna. Właśnie kilka dni temu minęło 48 lat, kiedy przyjechał do Świnoujścia.
Wyspiarz niebieski: Pierwsza Pana praca w Świnoujściu?
Stanisław Bartkowiak: Pierwsza praca związana była z gospodarką komunalną. Później rozpocząłem pracę w Wydziale Komunikacji Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, kierowanej wówczas przez Juliana Markiewicza. Tak właśnie rozpoczęła się moja przygoda z samorządem. Oczywiście inaczej patrzymy teraz na samorząd w stosunku do ówczesnego, ale w sumie zadania były te same. Były tylko realizowane w innych czasach politycznych. Od tego momentu poprzez pracę w Wydziale Komunikacji, a potem w Powiatowym Zarządzie Dróg Lokalnych cały czas związany byłem z pracą samorządową.
W.n.: Znalazł się pan w Powiatowej Radzie Narodowej.
St.B.: Jednocześnie z pracą zawodową stopniowo zostałem włączony w pracę tego organu, pracującego na innych zasadach niż to jest dzisiaj. Był to powiat woliński. Byłem członkiem komisji komunikacji. W pewnym momencie zostałem powołany na przewodniczącego Powiatowej Rady. Wówczas przewodniczącym był Jerzy Filipowicz. Odszedłem z rady po półtora roku.
W.n.: Mógł Pan poświęcić się pracy zawodowej, zgodnej z kierunkiem wykształcenia.
St.B.: Tak. Podjąłem wówczas pracę w Rejonowej Dyrekcji Inwestycji Miejskich a później
w Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich. Właściwie była to też instytucja, która cały czas pracowała na rzecz samorządu. Rejon działania tej instytucji obejmował nie tylko Świnoujście, ale także Międzyzdroje, Wolin, Gryfice, Trzebiatów. Praktycznie biorąc po Goleniów.
W.n.: Kiedy został Pan radnym Świnoujścia?
St.B.: Był to rok 1976. Bez przerwy, w kolejnych kadencjach, pracowałem przeszło 30 lat. Przez pierwsze lata byłem radnym, przewodniczącym różnych komisji. Ale właściwa przygoda z samorządem rozpoczęła się w 1990 r. Teraz minęła 20 rocznica. Rozpocząłem jako zwykły radny na liście tzw. betonu. Było nas trzech takich. Zaczęliśmy normalnie pracować z innymi. Wtedy wszyscy aktywnie się włączali do pracy. Były to bardzo ciekawe czasy. Wówczas samorząd tworzył własne, nigdzie nie wypracowane formy. Nie było ustawy wprowadzającej. Trzeba przyznać, że ten zespół nowych ludzi, nowych radnych pracował sprawnie. Ja starałem się swoje możliwości i umiejętności nabyte w poprzednich radach przekazywać innym. Powstał wówczas statut. Zmieniano nazwy ulic. Byłem w tym zespole. Zatwierdzona została flaga miasta, godło.
W.n.: W pewnym momencie został Pan wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Miasta.
St.B.: To stanowisko zostałem wybrany na skutek pewnych perturbacji w radzie. W następnych latach toczyła się normalna praca samorządowa, przerywana różnego rodzaju przyjemnymi lub nieprzyjemnymi atrakcjami. Przeżywałem wtedy wydarzenia „taczkowe”. Wówczas własną piersią starałem się bronić prezydenta Leszka Miłosza i radnego Stanisława Możejkę. Były to dramatyczne wydarzenia.
Więcej na str. 11wyłowione na wyspach • z afisza • informacje kulturalne • teleforum • listy od czytelników • informator • FOTO - sic • sport na wyspach • sport i rekreacja z OSiR Wyspiarz • kryminałki • informacje ze Straży Granicznej • informacje z 8 FOW • noworodki • historia i teraźniejszość - Nasze miasto w Twoim albumie • sonda • aktualne ogłoszenia drobne • ogłoszenia medyczne • w tym wydaniu nie piszemy o... • horoskop

Młodzi i gość z Niemiec (str. 3)
W Sułominie countrowo (str. 3)
Czas na uroczystą wstęgę (str. 4)
Lipcowe upały (str. 7)
Portret Franka (str. 9)
Przebudowa strzelnicy (str. 9)




Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy