29.01.2012 8:48
Ludzie z dwoma sercami (jedni z bardzo wielu)
Jubileuszowa XX Wielka Orkiestra Świątecznej pomocy za nami. Przygotowaniami tej akcji w Świnoujściu zajmowało się wiele osób. Zapytaliśmy niektóre z nich o sprawy związane organizacja finałów WOŚP.
Iwona Postulka – szefowa sztabu harcerskiego
1. Czy łatwo jest być szefem?
Kiedy 3 lata temu decydowałam się, że poprowadzę orkiestrę, to wiedziałam : muszę zbudować zespół oparty z jednej strony na młodych ludziach (szczególnie wolontariuszach), a z drugiej na dorosłych, którzy stworzą warunki do bezpiecznej zbiórki pieniędzy i pomogą w budowaniu programu skierowanego do wszystkich mieszkańców miasta - od przedszkolaka do starszej pani czy pana. Mając zespół - tak jest łatwo dyrygować - rzeczywiście to już jest tylko wspólna gra, gdzie każdy jest bardzo ważny i świadomie uczestniczy w działaniach. To jest tak piękna gra, że brak mi słów.
2. Największa satysfakcja?
Kolejny raz zabrakło identyfikatorów Jurka Owsiaka (tylu było chętnych wolontariuszy) i robiliśmy swoje - sztabowe . Udało mi się też namówić firmy do tego, byśmy zrobili pamiątkową koszulkę na ten XX Finał, złote serduszka - zrobione z naszego złota. I oczywiście fakt, że wszystkie zaplanowane imprezy odbyły się, a każda z nich ma swojego ''szefa" i to świetnie organizującego to przedsięwzięcie, włącznie z posiłkami, liczeniem pieniędzy i bieżącą informacją ze sztabu. Wielkie Wam dzięki!
Najważniejsze jest to, że rozmawiamy, obserwujemy i analizujemy, co można zrobić lepiej, trudno pewnie uwierzyć, ale wśród nas są osoby, które na gorąco notują uwagi co zrobić lepiej, a czasami zupełnie inaczej, kiedy siadamy do podsumowania mamy świetny materiał, zawsze można zrobić coś lepiej, zaprosić kolejną osobę do pomocy, do jakiegoś nowego autorskiego pomysłu. Ważne jest: nie zamykać się i dlatego nasz zespół powiększa się po kolejnym finale.
3. Który raz w Orkiestrze?
Aktywnie uczestniczę 5 raz, szefem jestem 3 raz. Dla mnie orkiestra to radość ze wspólnego działania ludzi, których tyle różni, a tak wspaniale RAZEM grają, to duma z mieszkańców Świnoujścia, którzy dają wyraz swojego wsparcia dla nas przez tak udaną zbiórkę, to poczucie, że mamy szansę wychować kolejne pokolenie Polaków w duchu patriotyzmu, solidarności ze słabszymi czy potrzebującymi. I na koniec, że nie trzeba zastanawiać się czy pomagać, ale jak, pozostawiając wszystkim wybór dać czy brać. A za rok.... no cóż my już rozpoczęliśmy przygotowania do XXI-go finału, to moje marzenie grać dalej.
4. Z tegorocznej orkiestry szczególnie zapamiętam...
Jak poprzednio, tak i w tym roku starałam się być wszędzie i tego nie da się opisać jakich przeżyć dostarczyły mi wszystkie wspólne działania, ale ten rok to rozmowy z rodzicami i ich chorymi dziećmi, które żyją dzięki orkiestrze / te dzieci są odpowiedzią na wszystkie dyskusje, które odbywają się gdzieś tam.... dobrze, że dyskutantów nie spotkało takie nieszczęście / i dlatego grać będziemy do końca... i jeden dzień dłużej.
Więcej w papierowym wydaniu gazety.
Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka