21.07.2009 15:18
Druga rocznica katastrofy pod Grenoble
W tym tygodniu mija druga rocznica katastrofy polskiego autokaru pod Grenoble. Do katastrofy doszło 22 lipca 2007 roku niedaleko wioski Vizille. Autokar wiózł 50 polskich pielgrzymów z sanktuarium w La Salette. Oprócz kierowców i pilota, autobusem podróżowało 26 osób ze Stargardu Szczecińskiego, 12 ze Świnoujścia, 2 osoby z Mieszkowic, 5 ze Szczecina i 2 z Warszawy. 26 pasażerów zginęło, a 24 zostało rannych po tym, jak pojazd przerwał ochronne barierki i runął ze stromego zbocza, następnie przekoziołkował i stanął w płomieniach. W katastrofie zginęło 6 mieszkańców naszego miasta.
Od dwóch lat trwa postępowanie mające na celu wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Do dziś eksperci nie są w stanie tego jednoznacznie ustalić. Stawiają dwie hipotezy: albo zły stan techniczny pojazdu - w szczególności niesprawność płytek hamulcowych lub hamulców hydraulicznych - lub też błąd kierowcy - jednej z ofiar wypadku - polegający na niewłaściwym użyciu systemu hamulcowego.
W połowie lipca dotarł do szczecińskiej prokuratury raport francuskich prokuratorów oraz oczekiwana od kilku miesięcy druga ekspertyza dotyczącą katastrofy. W tej chwili dokumenty są tłumaczone.
Pierwsza ekspertyza wykazała wady układu hamulcowego. Nowa, potwierdza wyniki pierwszej. Francuscy eksperci twierdzą jednak, że nie można w stu procentach powiedzieć, że stan techniczny autobusy był zły. Kiedy autokar wyruszył w podróż, system hamulcowy mógł być w dobrym stanie i nie jest wykluczone, że uległ on bardzo szybkiemu zużyciu tuż przed samym wypadkiem, na bardzo pochyłej drodze Napoleona koło miejscowości Vizille. Jednak z powodu znacznego zniszczenia pojazdu przeprowadzone na nowo analizy nie pozwalają niezbicie ustalić, co spowodowało złe działanie hamulców.
Według źródeł francuskich prokuratura w Grenoble prawdopodobnie umorzy śledztwo, z uwagi na to, że kierowca autokaru zginął w wypadku. Natomiast śledztwo w szczecińskiej prokuraturze trwa.

Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii